Minister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski zabrał się do ręcznego
sterowania LOT-em. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nie zgodził
się na kandydata na prezesa wskazanego przez radę nadzorczą – Andrzeja
Wysockiego.
Jego faworytem jest Sebastian Mikosz, który był już szefem LOT-u. Ale on nie przeszedł kwalifikacji i nie znalazł się na krótkiej liście wyłonionej przez radę.
Budzanowski zażądał od rady nadzorczej dopisania Mikosza do listy kandydatów, co wywołało gwałtowną reakcję jej członków. Część z nich zastanawia się nad rezygnacją. Biuro prasowe resortu skarbu nie odniosło się wprost do sytuacji. Napisało nam jedynie, że „rada nadzorcza ma prawo spotykać się z kandydatami, którzy zgłosili się do konkursu, w dowolnej konfiguracji”.
Od sukcesu restrukturyzacji LOT-u zależy stanowisko Budzanowskiego. Jeśli się nie powiedzie, straci tekę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|