Do końca kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz został rok.

Reklama

- Prezydent Warszawy realizuje inwestycje, które ja przygotowałem. Nie ma żadnej nowej inwestycji. A ja z kolei realizowałem rzeczy, których pomysły rodziły się za czasów Starzyńskiego - mówi Polskiemu Radiu Paweł Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego i były prezydent stolicy.

Podkreśla przy tym, że - jego zdaniem - życie miasta nie liczy się z kadencjami, a funkcja prezydenta polega na przekazywaniu doświadczeń i idei.

- W Warszawie potrzebne jest długofalowe myślenie. Rok nie jest po to, aby wszystko zmienić i wywrócić, ale po to zrezygnować z usług ekipy, która nie radzi sobie z rządzeniem Warszawą - podkreślił.

Dopytywany przy tym od czego sam zacząłby prace, gdyby ponownie zasiadł w stołecznym ratuszu, wskazał na przegląd planu inwestycyjnego. Jak uważa, pieniądze w stolicy nierzadko przeciekają przez palce.