Odpowiedzieli nam: Paweł Piskorski, Małgorzata Kidawa-Błońska, Przemysław Wipler, Wojciech Olejniczak, Czesław Bielecki, Janusz Korwin-Mikke i Piotr Guział. Skorzystaliśmy również z wypowiedzi Ludwika Dorna dla serwisu polityka warszawska.pl.

Reklama

Zadaniem polityków - wśród nich byli ci, którzy zadeklarowali udział w wyborach na prezydenta Warszawy lub są typowani jako potencjalni kandydaci albo też, jak Paweł Piskorski, mają doświadczenie w pracy w stołecznym ratuszu - było wskazane maksymalnie dziesięciu największych porażek i godnych zapamiętania sukcesów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Warunek był jeden: nie mogły to być wpadki wizerunkowe ani udane kampanie z zakresu PR.

Okazało się, że poza tym, co stało się tematem dziesiątek memów, są też konkretne sprawy, które nierzadko dzielą nawet przeciwników obecnej prezydent. Zdecydowanie najwięcej uwagi politycy poświęcili temu, co po Hannie Gronkiewicz-Waltz w Warszawie zostanie, czyli głównie inwestycjom drogowym. Oto ich wskazania i oceny.

METRO

Budowa I, a w szczególności II linii metra, która bez wątpienia jest jednym z najbardziej spektakularnych przedsięwzięć ostatnich lat w Warszawie, wskazywana jest i jako sukces, i jako porażka. Za sukces poczytywane jest dokończenie pierwszej linii (budowanej od 1983 roku), za porażkę - długa lista problemów przy budowie linii drugiej. Wojciech Olejniczak mówi tu m.in. zamknięcie tunelu Wisłostrady, który kierowcy musieli omijać od sierpnia ubiegłego roku.

- Centralny odcinek II linii metra ma dwa lata opóźnienia, blokując ulice niekończącymi się remontami i katastrofami budowlanymi. Jednocześnie brak jest środków na kontynuacje tej inwestycji, a sam centralny odcinek nie rozwiąże problemów komunikacyjnych miasta - jednym tchem wymienia Piotr Guział. A Janusz Korwin-Mikke ironizuje: - Podejrzewam, że żadna firma rosyjska, chińska, amerykańska czy niemiecka nie wymagałaby rozcięcia jedynej linii metra, i nie doprowadziłaby do katastrofy budowlanej.

Już nie tyle samą budowę, ile jej finansowanie jako minus rządów Gronkiewicz-Waltz wskazuje Paweł Piskorski. Były prezydent Warszawy twierdzi, że jego następczyni mogła skorzystać z idei partnerstwa publiczno-prywatnego. - Koncepcja przeze mnie przygotowana zakładała takie rozwiązanie, co więcej bankiem prowadzącym był Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, w którym to właśnie Hanna Gronkiewicz-Waltz pracowała - wytyka.

Podkreśla także, że po początkowym poparciu dla tego pomysłu, wiceszefowa PO zdecydowała się - już po tym, jak doszła do władzy - sięgnąć po środki z budżetu. - Doprowadziło to z kolei do bezprecedensowego zadłużenia miasta - komentuje Paweł Piskorski.

Sam ratusz budowę metra bez wahania wskazuje jako sukces pani prezydent. - Dokończyliśmy budowę jego pierwszej linii, która powstawała przez 25 lat i od razu zabraliśmy się za kolejną nitkę - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik Urzędu Miasta Stołecznego Warszawa. Kiedy rozmowa schodzi na inne kwestie, to dalsze pytania ucina.

DROGI

Jeśli nie metrem, to może samochodem? Kwietniowy raport firmy TomTom daje polskiej stolicy trzecie miejsce w mało chlubnym rankingu najbardziej zakorkowanych miast Europy. Ale równocześnie zauważa, że w porównaniu z 2011 rokiem widoczna jest poprawa - o pięć procent. Ale to właśnie korki są jedną z najczęściej wskazywanych porażek rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Nie powstał w Śródmieściu żaden publiczny parking podziemny i stolica korkuje się coraz bardziej z powodu złej organizacji ruchu - uważa Czesław Bielecki. O korkach mówił nam także Janusz Korwin-Mikke, który poza zlikwidowaniem parkingów np. przy ul. Emilii Plater przy Pałacu Kultury i Nauki, jako powód zatorów wskazuje też wydzielenie buspasów, czyli zwężenie jezdni o połowę lub 1/3.

Co na to ratusz? Przypomina, że dzięki rządom Hanny Gronkiewicz-Waltz oddano do użytku 13 parkingów Parkuj i Jedź. Tu honor rządzącej stolicą prezydent oddaje również Wojciech Olejniczak. Choć, zgodnie z raportem Zarządu Transportu Miejskiego za rok 2011, nie wszystkie parkingi są w pełni zapełnione - o ile w Aninie niemal codziennie zajętych jest większość miejsc, o tyle np. na Połczyńskiej nie jest to nawet połowa.

Ale parkingi to nie wszystko. Bielecki wytyka również, że nie powstał żaden z węzłów planowanej obwodnicy śródmiejskiej. Ratusz broni się jednak, że za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz oddany do użytku został długo oczekiwany Most Marii Skłodowskiej-Curie, zwany mostem północnym. Za sukces uważa to również Wojciech Olejniczak. - Most jest, ale jeden, w dodatku oddany z opóźnieniem, a przecież obiecane były trzy - podkreśla z kolei Czesław Bielecki.

- Cztery mosty! - oburza się Piotr Guział. - Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecała w 2006 roku i w 2010 roku, że zrealizuje cztery mosty, obwodnicę Śródmieścia, wybuduje podziemne parkingi, a po siedmiu latach nie ma zapowiadanych inwestycji, a te, które zrealizowała, były finansowane bez udziału środków prywatnych - wytyka.

Reklama

I na koniec zamykanie ulic, które nadal jest przekleństwem remontującej się Warszawy. To dobrze, że remontują! - mogą powiedzieć zwolennicy polityki pani prezydent. Paweł Piskorski podnosi jednak: - Ale bywało to na tyle nieracjonalne, że remontowano dwie równoległe ulice.

KOMUNIKACJA MIEJSKA I ROWERY

Nie metrem, nie samochodem, to może tramwajem? Albo rowerem?

Do funkcjonowania komunikacji miejskiej jest jednak jeden podstawowy zarzut: bilety są zbyt drogie. - Bilety komunikacji miejskiej podrożały dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat. W zamian za to ratusz ogranicza kursowanie linii metra i proponuje rozwiązania, które powodują protesty społeczne, jak w przypadku zapowiedzi likwidacji linii autobusowych - pomstuje Przemysław Wipler.

Paweł Piskorski dorzuca tu jeszcze zmniejszenie częstotliwości kursowania części linii, Ludwik Dorn - niestabilność sieci transportu, przy czym mówi wprost, że Warszawa się dławi, a Czesław Bielecki - zatrzymanie rozwoju sieci tramwajowej.

W sprawie tramwajów zupełnie innego zdania jest Korwin-Mikke, który nie dość, że mówi o rozroście tego rodzaju komunikacji, to poczytuje to za sukces jedynie w cudzysłowie. - Ta zawalidroga, mogąca funkcjonować jedynie na peryferiach jako tanie metro lub jako atrakcja turystyczna, jak np. w San Francisco, nadal skutecznie blokuje komunikację. Brawo! - mówi z przymrużeniem oka.

Ale słychać też inne głosy. Małgorzata Kidawa-Błońska, która przyznaje wprost, że ma problem ze wskazaniem porażek - ceni m.in. wspólny bilet na komunikację miejską i SKM. Wojciech Olejniczak i Paweł Piskorski przypominają z kolei m.in. o systemie rowerowym Veturilo, który umożliwia przemieszczanie się na wypożyczonym miejskim rowerze. A droższe bilety?

Ratusz odpowiada, że ZTM nie oszczędzało na nowy tabor - po ulicach Warszawy jeździ 800 nowych autobusów, na torach pojawiło się 200 nowoczesnych tramwajów i nowe pociągi SKM, na co uwagę zwraca także Piotr Guział.