Na liście zakupów resortu spraw zagranicznych znalazło się m.in. 16 foteli aluminium, z których każdy kosztuje blisko 13 tys. zł i 10 foteli obrotowych aeron w cenie 8,5 tys. zł za sztukę. Ciekawostką jest fakt, że jeden z nich jest elementem stałej ekspozycji Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Manhattanie.
- tak decyzję uzasadnia samo ministerstwo. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli kwestionuje tego typu zakupy, na które łącznie poszło 301,5 tys. zł.
- piszą kontrolerzy. Przekonują przy tym, że
Także na reakcję polityków nie trzeba było długo czekać.
- komentuje w "Rzeczpospolitej" posła PiS Mariusz Antoni Kamiński.
Podobnego zdania jest także Małgorzata Kidawa-Błońska z PO.
To kolejny raz, kiedy MSZ inwestuje w drogie meble i inne wydatki. W 2009 roku resort dyplomacji chciał kupić 500 foteli za prawie 4 mln zł. Przetarg - po tym jak go nagłośniono - ostatecznie odwołano. Jednym z powodów był także fakt, że wykonawca nie zachował odpowiednich wymiarów siedziska.