- odpowiedział Donald Tusk zapytany o artykuł "Wprost" w którym mowa jest o kulisach finansowania przez CDU zakładanego przez Tuska KLD.
- mówił Tusk. - - dywagował premier.
>>>Były polityk PO ujawnia finanse partii Tuska: Auta od biznesmenów
- kontynuował szef rządu. - - podkreślił stanowczo.
- tłumaczył Tusk. Według premiera, materiał we wprost musiał być pisany z pomocą prawników i nie ma się do czego przyczepić.
- mówił Tusk. - - dodał.
Tusk zaproponował, by o dowody na "swoje insynuacji i kłamstwa" zapytać Pawła Piskorskiego.
>>>Były rzecznik KLD: Piskorski wpisuje się w PiS-owski styl
O kulisach finansowania zakładanego przez Tuska KLD napisał na podstawie rozmów z Pawłem Piskorskim tygodnik "Wprost". Jeden z informatorów pisma twierdzi, że CDU, które było wtedy przy władzy w Niemczech, szukało w krajach postkomunistycznych partnerów do współpracy.
Ale pieniądze na budowę struktur w Niemczech miały pochodzić nie tylko z Niemiec. Piskorski twierdzi, że głównym sponsorem partii kierowanej przez obecnego premiera był wtedy biznesmen Wiktor Kubiak. To on wynajął biuro dla KLD w centrum Warszawy, w hotelu Marriott, który był na początku lat 90. synonimem luksusu.
Kubiak miał gigantyczne pieniądze. Transfer tych pieniędzy polegał na tym, że dostarczał stosy banknotów w jakichś poszarpanych reklamówkach. Sceny jak z filmu - opowiada Piskorski o kulisach finansowania partii.