kpił z wizyty Jarosława Kaczyńskiego na południu Polski premier Donald TuskSzef rządu, zapytany dlaczego on sam nie pojawił się w zagrożonych miejscowościach, stwierdził, ze jeśli tylko jego obecność okaże się konieczna, to pojedzie na południe Polski. Dodał jednak, że
- powiedział szef rządu. Jak dodał, opady są trochę mniejsze niż prognozowano wczoraj.
- uspokajał premier, dodając, że wszystko zależy od dalszego przebiegu opadów. Jak mówił, nic nie wskazuje na to, by fala na rzekach mogła przybrać takie rozmiary jak 4 lata temu.
>>>Błaszczak: Napuszony premier będzie biegał po wałach
Dziś na południowy-wschód kraju udał się prezes PiS Jarosław Kaczyński. U ujścia Sanu do Wisły lider opozycji krytykował rząd za - jak mówił - brak działań w związku z bezpieczeństwem na wałach.
- stwierdził Donald Tusk. Jak wyliczał, w ciągu ostatnich 4 latach ponad 5 tysięcy razy naprawiano wały oraz zbudowano prawie 900 kilometrów nowych umocnień na rzekach.
- mówił premier Tusk.
Wczoraj synoptycy ostrzegali przed ulewnymi opadami deszczu. Dziś dyrektor IMGW Mieczysław Ostojski zaapelował, by nie wywoływać paniki poprzez nieprawdziwe doniesienia o nadchodzącej powodzi.