Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura o nagraniu z Wiplerem: Pełen zapis jest dla niego niekorzystny

6 listopada 2014, 12:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przemysław Wipler
Ciąg dalszy Wiplergate. Prokuratura: To nie ma nic wspólnego z polityką/PAP/EPA
Poseł Przemysław Wipler zarzuca policji, że pobiła go, gdy przed rokiem wyszedł z jednego z klubów w Warszawie. Na dowód pokazuje nagranie, które wcześniej opublikowały media. Widać na nim, jak Wipler został rzucony na ziemię i pobity. Prokuratura twierdzi z kolei, że nagranie zostało zmontowane, a policja nie przekroczyła uprawnień.

Podczas spotkania z dziennikarzami Przemysław Wipler zastanawiał się, dlaczego przez rok służby nie ujawniły monitoringu. Jak mówił, odmówiono mu dostępu do nagrań i jego adwokatom, twierdząc, że znajdują się w aktach sprawy i nie mogą być upublicznione.

Przypomniał, że gdy polscy kibice pobili się na gdyńskiej plaży z meksykańskimi marynarzami, zapis wideo można było zobaczyć tego samego dnia.

Przemysław Wipler domaga się wyjaśnień w tej sprawie od szefów Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji, a także od Ewy Kopacz i Bartłomieja Sienkiewicza, którzy pełniąc poprzednie funkcje wypowiadali się na temat sprawy na niekorzyść posła.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ujawniono nagranie z monitoringu. Jak wyglądało starcie policji z posłem Wiplerem?>>>

Policja się broni

- przekonuje stołeczna policja. Odniosła się do wydarzeń z października ubiegłego roku, gdy funkcjonariusze interweniowali w nocy w Warszawie.

Teraz media opublikowały nagrania przedstawiające te zdarzenia, na których widać między innymi policjantów uderzających posła pałką.

W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej stołecznej policji napisano, że . To z kolei - zdaniem policji - .

W oświadczeniu stołeczna policja podkreśla, że sprawą zajęła się już prokuratura, a policja nie może być sędzią we własnej sprawie. Zastrzega jednak, że upublicznione nagrania są jedynie fragmentami materiału dowodowego.

Prokuratura stawia zarzuty

Śledczy zarzucili z kolei Przemysławowi Wiplerowi, że popełnił dwa czyny: zmuszał przemocą funkcjonariuszy policji do zaniechania prawnej czynności służbowej, naruszając jednocześnie ich nietykalność cielesną oraz .

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.

- powiedział w czasie konferencji prasowej Przemysław Nowak z warszawskiej prokuratury. I zdaniem śledczych polityk nie miał do tego prawa.

Prokuratura twierdzi, że materiał który wyciekł do mediów nie jest pełny i został zmontowany. Śledczy twierdzą że dysponują kilkoma godzinami nagrań lepszej jakości, z pięciu kamer. 

– powiedział Nowak

Z monitoringu, zdaniem śledczych wynika, że Przemysław Wipler powinien mieć zarzuty. Prokuratura nie dopatrzyła się natomiast przekroczenia uprawnień policji. 

- mówił prokurator.

Nowak zaznacza, że w sprawie ujawnienie monitoringu będzie wszczęte postępowanie wyjaśniające. – powiedział Nowak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj