Jarosław Kalinowski z PSL podkreśla, że nie powinien on dopuścić do przywrócenia normalnych relacji między krajami Unii a Rosją.
- powiedział.
Joachim Brudziński z PiS uważa, że do tej pory Donald Tusk był nieobecny w sprawie ukraińskiej ustępując miejsca przy stole negocjacyjnym przywódcom Niemiec i Francji.
- pyta i wskazuje, że ostatnie porozumienie z Mińska było bardzo niekorzystne dla Ukrainy.
Również Jarosław Gowin ze Sprawiedliwej Polski oczekiwał, że były polski premier wcześniej rozpocznie ofensywę dyplomatyczną.
- powiedział.
Innego zdania jest Rafał Grupiński z PO, który zauważa dużą aktywność Tuska, szczególnie w ostatnich dniach. Wskazuje na rozpoczęte konsultacje z przywódcami unijnych krajów i wizytę w Kijowie podczas uroczystości rocznicy wydarzeń na Majdanie.
Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu podkreśla, że rola szefa Rady Europejskiej nie pozwala na wiele, bo przewodniczący musi reprezentować różne zdania państw Unii Europejskiej.
- dodał polityk TR.
Według Jerzego Wenderlicha z SLD, to Rosja nie chce dopuścić Tuska do rozmów w sprawie Ukrainy i wygodniej jej rozmawiać z przywódcami Francji i Niemiec niż z polskim szefem Rady Europejskiej. - - dodał.
Prezydencki doradca Henryk Wujec wskazuje, że w Unii Europejskiej Donald Tusk jest krytykowany za zbyt dużą krytykę Rosji zarówno przez rosyjskie media, jak i część polityków europejskich, którzy postulują łagodne traktowanie Putina i normalne stosunki z Moskwą.
W ostatnim oświadczeniu Donald Tusk napisał, że zbliża się moment, w którym dyplomatyczne wysiłki na rzecz rozwiązania rosyjsko-ukraińskiego konfliktu będą już niewystarczające. Dlatego też - jak dodał - trwają rozmowy z unijnymi liderami na temat dalszych kroków Wspólnoty. Wyjaśnił, że chodzi zarówno o zwiększenie kosztów (rosyjskiej) agresji na Wschodniej Ukrainie, jak i pomoc w lepszym monitorowaniu przestrzegania rozejmu.
CZYTAJ TEŻ: Liderzy UE chcą zaostrzenia sankcji. "Rosja odpowiedzialna za atak na Mariupol" >>>