Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajna grupa MSW podsłuchiwała szefów służb specjalnych? Afera obciąża Sienkiewicza

27 lutego 2015, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartłomiej Sienkiewicz
Bartłomiej Sienkiewicz/Newspix
Naginanie prawa, podsłuchiwanie byłych szefów służb, wprowadzenie w błąd sądu i prokuratury - to tylko część zarzutów w aferze, o jakiej pisze "Gazeta Wyborcza". Chodzi o domniemany spisek generałów, który polecił tropić Bartłomiej Sienkiewicz, kiedy był jeszcze szefem MSW. Podejrzewał, że za aferą podsłuchową stoją byli szefowie służb - ABW, SKW i BOR. Inwigilowano nawet urzędującego szefa CBA.

Z informacji "Wyborczej" wynika, że grupę, w której pracowali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji oraz oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wydzielono latem 2014 roku z działającego pod kierunkiem ABW zespołu badającego tak zwaną aferę podsłuchową. Bartłomiej Sienkiewicz nie ufał Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, dlatego – jak podają źródła "GW" – sam nadzorował utworzoną grupę.

Na celowniku grupy Sienkiewicza znaleźli się: szef Centralnego Biura Śledczego Paweł Wojtunik, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (do 2013 roku) Krzysztof Bondaryk, Marian Janicki, który również do 2013 roku kierował Biurem Ochrony Rządu, oraz Janusz Nosek, który w 2013 roku odszedł z funkcji szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Zarzuty, jakie na temat działania tajnego zespołu formułuje "Wyborcza", przypominają nadużycia, o jakie oskarżano służby specjalne za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.

• Funkcjonariusze wystąpili do sądu o zgodę na podsłuchiwanie rozmów telefonicznych z numerów nieznanych (choć wiedzieli, do kogo należą numery)
• Zakwalifikowali przestępstwo jako skierowane przeciwko państwu, czym wprowadzili w błąd sąd i prokuraturę
• Część operacji prowadzili pod pozorem ćwiczeń.

Dlaczego Sienkiewicz podejrzewał byłych szefów służb o udział w "spisku generałów"? Prawdopodobnie dlatego, że każdy z nich odchodził skłócony z ówczesnym szefem MSW, który obsadzał służby własnymi ludźmi.

Nigdy nie zlecałem, nie miałem wiedzy ani żadnych intencji w zakresie prowadzenia działań operacyjnych wobec poszczególnych szefów służb mnie podległych – takie sugestie muszę traktować jako insynuacje i pomówienia
– napisał Sienkiewicz, pytany o jego rolę w tym śledztwie.

To historia jak z IV RP – podsumowuje "Gazeta Wyborcza".

Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych w gabinecie Donalda Tuska, nie wszedł do rządu Ewy Kopacz. Niedawno objął funkcję szefa Instytutu Obywatelskiego, który jest zapleczem ekspertów pracujących dla Platformy Obywatelskiej. (WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>).

PRZECZYTAJ TAKŻE ARTYKUŁY O AFERZE PODSŁUCHOWEJ >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Tematy: ABWSKWaferaCBA
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj