Dziennik Gazeta Prawana logo

Google obstawia zwycięstwo PiS

13 sierpnia 2015, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Beata Szydło
Beata Szydło/PAP Archiwalny
Internet popiera Prawo i Sprawiedliwość, wieszczy koniec tryumfalnego pochodu Pawła Kukiza i daje nadzieję Ryszardowi Petru - jego nazwisko jest wyszukiwane w sieci niemal tak często, jak Ewy Kopacz. 

Internet to dla polskich polityków stosunkowo nowe pole wyborczej walki. W sieci toczy się batalia o dużą część niezdecydowanych wyborców. Analiza trendów w internecie pozwala szybciej przewidywać zmiany nastrojów. A być może także wyniki wyborów.

mówi dr Norbert Maliszewski, politolog zajmujący się analizą procesów decyzyjnych. - dodaje.

Przydatność obserwacji internetu potwierdziła kampania prezydencka. Jeszcze na początku maja sondaże dawały zwycięstwo Bronisławowi Komorowskiemu. Ubiegający się o reelekcję kandydat miał nad Andrzejem Dudą 8 punktów procentowych przewagi. W tym samym czasie statystyki wyszukiwań w Google’u już pokazywały dwukrotnie większe zainteresowanie politykiem popieranym przez PiS. Ta przewaga utrzymywała się do końca kampanii.

Wyniki wyszukiwania w Google’u jako pierwsze pokazały też skokowy wzrost popularności Pawła Kukiza. Były muzyk miał nad urzędującym wówczas prezydentem nawet ponad trzykrotną przewagę. I choć nie wygrał wyborów prezydenckich, osiągnął wynik, którego nikt wcześniej nie przewidział. Zdobył 20,8 proc. głosów wyborców.

Dziś Platforma i PiS cieszą się w wyszukiwarce mniej więcej podobnym zainteresowaniem. Jednak zdecydowanie więcej uwagi internauci poświęcają PiS w komentarzach. Z raportu przygotowanego przez firmę Newspoint dla serwisu TajnikiPolityki.pl wynika, że Prawo i Sprawiedliwość to najczęściej wzmiankowana w mediach społecznościowych partia polityczna.

W okresie między 21 lipca a 3 sierpnia pojawiło się o niej aż 40 tys. komentarzy. To 46 proc. wszystkich wzmianek dotyczących partii politycznych. Platforma Obywatelska miała 27 tys. komentarzy, czyli 32 proc. całej badanej próby.

Sama częstość wyszukiwania, wspominanie o polityku czy całej formacji, to jednak nie wszystko. Ważny jest też wydźwięk publikowanych w internecie materiałów.

Po powyborczym okresie ciszy Paweł Kukiz ponownie króluje w Google Trends, dwukrotnie przewyższając liczbą zapytań premier Ewę Kopacz. Łaska internautów jednak na pstrym koniu jeździ. To, co jeszcze trzy miesiące temu wyniosło Kukiza na trzecią pozycję w prezydenckim wyścigu, dziś prawdopodobnie pociągnie go w dół. W raporcie Newspoint widać, że spośród 13 tys. komentarzy, które w pierwszym tygodniu sierpnia zamieścili o nim internauci, aż 27 proc. miało negatywny wydźwięk.

Opublikowany dzień później sondaż Millward Brown dla Faktów TVN był dla Kukiza druzgoczący. Jego poparcie wyniosło 12 proc. To o 6 pkt proc. mniej niż w poprzednim. Sondaż potwierdził passę PiS, który może liczyć już na 35 proc. głosów wyborców. PO natomiast zdobyłaby 26 proc.

Niezmiennym, 5-procentowym poparciem cieszy się ruch, na którego czele stanął Ryszard Petru. Jego nazwisko jest wyszukiwane w Google’u niemal tak często, jak premier Ewy Kopacz, a zainteresowanie utrzymywało się przez ostatni miesiąc na stałym poziomie. W badaniu Newspoint ma on jednak nieporównanie korzystniejszy udział komentarzy negatywnych - jedynie 19 proc. z wszystkich 2,2 tys., które napisali o nim internauci.

Ryszard Petru jest absolutnym rekordzistą, jeśli chodzi o komentarze pozytywne - stanowią one aż 18 proc. wszystkich o nim napisanych. W przypadku Ewy Kopacz to 9 proc., a Beaty Szydło - 8 proc.

Analiza komentarzy pokazuje, że nad Ewą Kopacz zbierają się czarne chmury. Z jednej strony jest najczęściej wspominanym w mediach społecznościowych politykiem, między 21 lipca a 3 sierpnia pojawiło się na jej temat ponad 66 tys. opinii. Aż 31 proc. z nich było jednak negatywnych. Co trzecia negatywa była internetowym hejtem, czyli ostrą, niemerytoryczną, a często także wulgarną krytyką. Dla porównania: o Beacie Szydło, kandydatce PiS na premiera, wygłoszono w badanym czasie tylko 12 tys. komentarzy. Jedynie 24 proc. było negatywnych. Z nich tylko 7 proc. analitycy zaliczyli do hejtu.

komentuje dr Maliszewski. - podsumowuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj