Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak uspokoić polityczny konflikt w Polsce? DEBATA Fundacji Pułaskiego i Centrum Zimbardo

22 kwietnia 2016, 17:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Debata o konflikcie w polskiej polityce
Debata o konflikcie w polskiej polityce/dziennik.pl
Czy jest szansa na uspokojenie nastrojów w polskiej polityce? O tym rozmawiali goście Fundacji Pułaskiego i Centrum Rozwiązywania Konfliktów prof. Zimbardo w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Prowadzący debatę, dr Maciej Milczanowski z Centrum Zimbardo, już na samym początku rozwiał nadzieje tych, którzy wyobrażają sobie politykę bez konfliktów. Przypomniał, że ścieranie się różnych frakcji to istota demokracji. Jego zdaniem, jedynie w tyraniach, czy w dyktaturze nie może być mowy o konflikcie politycznym, bo tam wszyscy muszą mieć jednakowe poglądy. Zaznaczył jednak, że to nie oznacza, że spór może się wymknąć poza wszelką kontrolę.

Podczas debaty, prof. Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że to nie jest tak, że politycy nie wiedzą co mówią podczas publicznych wystąpień. Zaznaczył, że większość ludzi, która występuje w mediach, mówi dziennikarzom, czy swoim przeciwnikom dokładnie to, co planowali. Jeśli więc spór staje się coraz ostrzejszy, to nie dlatego, ze stało się to przypadkiem, ale dlatego, że obie strony celowo nakręcają spiralę politycznej agresji.

Wtórowała mu dr Katarzyna Stasiuk. Przytoczyła swe badania, z których wynika, że wyborcy najważniejszych partii starają się przedstawić głosujących na konkurencyjne ugrupowania w złym świetle.

Jak więc obniżyć temperaturę kłótni? Tu zdania były podzielone. Generał Stanisław Koziej sugerował, że skoro sami politycy nie potrafią sobie dać rady z ostudzeniem nastrojów, należy zwrócić się o pomoc do trzeciej strony - Kościoła czy organizacji międzynarodowych. Z tym nie zgodził się Paweł Kowal. Polityk tłumaczył, że polscy politycy powinni sami poradzić sobie z problemem. Zauważył, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie podręcznika kultury politycznej, który powinien trafić do szkół. Dzięki niemu, uczniowie - którzy w przyszłości zajęliby się rządzeniem krajem, wiedzieliby dokładnie, co mogą, a czego im nie wolno.

Paweł Zalewski zasugerował za to, by politycy, dziennikarze i naukowcy ujawniali w mediach manipulacje, których dopuszcza się druga strona sporu politycznego. Jeśli bowiem obie strony będą rzeczowo i spokojnie wyjaśniać, na czym polega socjotechnika przeciwników, to obywateli trudniej będzie nabrać na populizm i retorykę konfliktu.

Na koniec debaty głos zabrał profesor Philip Zimbardo. Amerykański uczony uznał, że obecny konflikt w Polsce przypomina domową kłótnię. Jego zdaniem, emocje trzeba wyciszyć, a konflikt musi stać się merytoryczny, a nie emocjonalny.

Co ustalono? Wszyscy goście zgodzili się, że temperatura sporu politycznego jest w Polsce zbyt wysoka i trzeba ją obniżyć, bo korzysta na tym przede wszystkim Moskwa, której zależy na osłabieniu pozycji Polski w świecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj