Łącznie mowa jest o 90 sekretarzach i podsekretarzach stanu w rządzie Beaty Szydło.

Reklama

- Powinni zarabiać przynajmniej na poziomie dyrektora departamentu, czyli co najmniej 12-13 tys. zł brutto. (…) Podsekretarz stanu zarabia 9 tys. zł brutto, więc do ręki to jest około 6 tys. zł. Więc jeśli jeszcze musi wynająć mieszkanie. przenosząc się do Warszawy, no to naprawdę... – powiedział Henryk Kowalczyk portalowi Money.pl. I podkreślił, że "wynagrodzenia są niestosowne w stosunku do innych".

- To wielka obłuda ekipy z PiS. Mieli w tej kwestii zupełnie inne zdanie, kiedy byli w opozycji - komentuje w "Super Expressie" poseł Cezary Tomczyk z PO.