Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef MSWiA dla dziennik.pl: Uchwały samorządów w sprawie wyroków TK to łamanie prawa

28 kwietnia 2016, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny/PAP
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak zabiera głos w sprawie samorządowego buntu przeciwko polityce PiS wobec Trybunału Konstytucyjnego. - Samorządy zdominowane przez polityków PO podejmują działania prowadzące do anarchii - nie przebiera w słowach minister.

Sytuacja wokół TK robi się coraz bardziej nerwowa. Już nie tylko środowiska sędziowskie opowiadają się po stronie trybunału deklarując, że będą respektować orzeczenia TK nawet, jeśli rząd Beaty Szydło ich nie opublikuje. Posłuszeństwo w tej sprawie rządowi wypowiada coraz więcej władz lokalnych. Do tego grona już zaliczają się m.in. Łódź, Warszawa, Poznań, Bydgoszcz i Słupsk. W kolejnych miastach trwają dyskusje, czy nie pójść w ślady buntowników.

Podobnie dzieje się na szczeblu wojewódzkim. W tym tygodniu władze woj. zachodniopomorskiego zdecydowały, że zarząd oraz wszystkie podległe mu instytucje przy wydawaniu decyzji administracyjnych, będą uwzględniać także te nieopublikowane orzeczenia TK.

Zachowanie samorządów ostro krytykuje minister Mariusz Błaszczak. - mówi portalowi dziennik.pl szef MSWiA.

Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej odcinają się od opinii ministra Błaszczaka. - ironizuje poseł Jan Grabiec z PO. - dodaje.

W sprawę już zaangażowali się wojewodowie, którzy reprezentują rząd w regionach. Część z nich grozi palcem lokalnym władzom, które podejmują uchwały w sprawie respektowania wyroków TK. Taka deklaracja popłynęła ze strony wojewody łódzkiego, do którego poskarżyli się miejscy radni z PiS. "Jeżeli treść podjętej przez Radę Miejską w Łodzi uchwały będzie tożsama z treścią uchwały, która wpłynęła wraz ze skargą radnych, to w ocenie wojewody łódzkiego i jego służb nadzoru prawnego, zostanie ona uchylona jako naruszająca w sposób rażący porządek prawny Rzeczpospolitej Polskiej" - poinformował w komunikacie Zbigniew Natkański z biura wojewody.

Ostrzeżenie wydał też wojewoda mazowiecki. "Wojewoda przypomina iż w Polsce nie ma systemu prawa stanowionego przez Sąd (Trybunał Konstytucyjny), zaś łamanie prawa będzie podlegało konsekwencjom prawnym" - wynika z komunikatu urzędu wojewódzkiego. Ale nie wszyscy wojewodowie czują potrzebę angażowania się w spór o TK. - odpowiada nam Jarosław Jakubowski, rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego.

Z naszych nieoficjalnych ustaleń, w urzędach wojewódzkich wynika, że w MSWiA trwają prace nad interpretacją prawną zaistniałej sytuacji. Ma to być swego rodzaju instruktaż, jak przedstawiciele rządu mają się zachować w tej sytuacji - a zwłaszcza, czy mają prawo unieważnić uchwały podejmowane przez buntujące się samorządy. Zdaniem części ekspertów, może to być problematyczne, gdyż uchwały samorządów w sprawie TK mają jedynie charakter intencjonalny, a więc nie tworzą nowego prawa lokalnego (a to bezsprzecznie podlegałoby już pod nadzór wojewody).

Resort nie potwierdza nam wprost tej informacji, choć też nie zaprzecza, że takie prace się toczą. - mówi minister Mariusz Błaszczak.

Ale jeśli wojewodowie będą unieważniać uchwały, samorządy będą mogły wnieść sprawę do sądów administracyjnych. Z kolei nawet jeśli sprawy rozstrzygnięte wyrokiem TK będą dotyczyć postępowania administracyjnego, to i tak ostatecznie mogą znaleźć swój finał w sądzie cywilnym. A w nich może już być respektowana uchwała Sądu Najwyższego.

Na razie konflikt wokół TK ma bardziej charakter wizerunkowy. Ale niebawem jego skutki na własnej skórze odczują obywatele. Już 30 kwietnia w życie wchodzi ustawa PiS z 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (popularnie nazywana ustawą o obrocie ziemią). "Zasadniczym celem uchwalonej ustawy jest wzmocnienie ochrony ziemi rolniczej w Polsce przed jej spekulacyjnym wykupywaniem przez osoby krajowe i zagraniczne, które nie gwarantują zgodnego z interesem społecznym wykorzystania nabytej ziemi na cele rolnicze" - czytamy w niej.

Jeśli TK stwierdzi jej niekonstytucyjność, może dojść do chaosu polegającego na tym, że jedne instytucje będą respektować wyrok, a inne nie. W konsekwencji jedne transakcje dojdą do skutku, a inne nie. Podważone mogą być też akty notarialne czy gminne ewidencje nieruchomości.

To nie wszystko. W trybunale wciąż na rozpatrzenie czeka sprawa odbierania praw jazdy na trzy miesiące za nadmierną prędkość. Do tej pory policja zatrzymała za to 32 tys. dokumentów. Co to ma wspólnego z samorządami? Organem wydającym uprawnienia jest starosta. Rodzi się więc pytanie, czy w przypadku podważenia tych przepisów przez TK nie będzie sytuacji, że jedni starostowie zaczną prawa jazdy zwracać, a inni nie.

Zdaniem opozycji, rząd PiS naraża Polskę na ogromne straty budżetowe, które mogą być skutkiem powstałego bałaganu prawnego. - przekonuje Jan Grabiec z PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj