Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzepliński przekroczył uprawnienia? Prokuratura wszczyna śledztwo. NOWE FAKTY

18 sierpnia 2016, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Andrzej Rzepliński
Andrzej Rzepliński/Agencja Gazeta
Już 20 lipca Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego poprzez niedopuszczanie do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm.

Informację o wszczęciu śledztwa, po przeprowadzonym postępowaniu sprawdzającym, przekazał w czwartek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach prok. Ireneusz Kunert.

Rzepliński uznał śledztwo za "nieudolną próbę ingerencji w niezależność i odrębność władzy sądowniczej". Prokuratura odpowiada, że zgodnie z zasadą legalizmu musi zbadać sprawę po złożeniu zawiadomień o przestępstwie.

powiedział Kunert. Sprecyzował, że chodzi o uniemożliwienie trzem sędziom wybranym przez obecny Sejm orzekania i uczestnictwa np. w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK.

Za niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego art. 231 Kodeksu karnego przewiduje karę do 3 lat więzienia. Art. 218 stanowi zaś: "Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Katowicka prokuratura najpierw podała w czwartek, że postępowanie rozpoczęło się od zawiadomienia jednego z niedopuszczonych do orzekania sędziów TK Mariusza Muszyńskiego (pozostali to Lech Morawski i Henryk Cioch). Nie ujawniła też, kiedy śledztwo wszczęto. Kilkadziesiąt minut później, podczas konferencji prasowej, Kunert sprostował wcześniejsze błędne informacje oraz uzupełnił je.

oświadczył dziennikarzom prok. Kunert.

powiedział PAP sam Muszyński. Przyznał, że kilka tygodni temu składał w katowickiej prokuraturze zeznania jako świadek.

Prok. Kunert zaznaczył, że po zawiadomieniach - złożonych w różnych prokuraturach - i przekazaniu sprawy przez Prokuratora Generalnego do Katowic, Muszyński został przesłuchany jako świadek. Na podstawie zawiadomień i zeznań sędziego śledztwo wszczęto 20 lipca (o czym wtedy prokuratura nie informowała). Kunert nie chciał ujawnić, kto konkretnie przesłał doniesienia o przestępstwie. Według niego jest to "kilka osób fizycznych, podmiotów i stowarzyszeń".

Kunert podał, że śledztwo jest na wstępnym etapie. Zeznania złożył jedynie sędzia Muszyński i poza nim nie przesłuchiwano innych świadków. Trwa gromadzenie korespondencji i materiałów z TK. Pytanie o kolejnych świadków prokurator uznał za przedwczesne.

Za "zdecydowanie przedwczesne" uznał też pytanie o ewentualne stawianie w tej sprawie zarzutów. powiedział Kunert.

Rzepliński skomentował dla PAP informację o wszczęciu śledztwa słowami: Według niego ta sprawa jest "świadomie fałszywie przedstawiana jako konflikt sędziego i prezesa Trybunału, który go nie chce dopuścić rzekomego do orzekania". Dodał, że "chodzi zaś o treść orzeczeń Trybunału jako niezależnego organu władzy sądowniczej".oświadczył.

Pytany o wypowiedź prezesa TK, prok. Kunert powiedział:

Jeszcze w środę Rzepliński podtrzymał, że nie może dopuścić do orzekania trzech sędziów TK wybranych przez obecny Sejm. Tego dnia podano, że Muszyński napisał do Rzeplińskiego list, w którym żądał umożliwienia mu podjęcia obowiązków zawodowych; zapowiedział, że inaczej podejmie "odpowiednie kroki prawne". W czwartek Rzepliński powiedział PAP, że odpowiedział już na to pismo; nie ujawnił szczegółów.

W lipcu w Sejmie prezes TK mówił podczas prac nad nową ustawą o TK, że przewidywane przez nią dopuszczenie trzech sędziów z grudnia ub.r. do orzekania prowadzi do niekonstytucyjnego zniweczenia wyroku z 3 grudnia ub.r. TK uznał wtedy, że wybór trzech sędziów z października ub.r. przez poprzedni Sejm jest konstytucyjnie ważny, a prezydent ma obowiązek ich zaprzysiężenia.

Rzepliński mówił wtedy, że prezes TK nie może dopuścić trzech grudniowych sędziów do orzekania, bo według wyroku TK ich miejsca są zajęte przez wcześniej wybranych trzech sędziów z października 2015 r. (są to: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak). PiS podkreśla, że nie ma żadnej podstawy prawnej, by prezes TK nie dopuszczał do orzekania sędziów TK wybranych przez Sejm i zaprzysiężonych przez prezydenta.

We wtorek weszła w życie nowa ustawa o TK z 22 lipca. Według TK nie wchodzi w życie jej kilkanaście przepisów, uznanych przezeń za niekonstytucyjne 11 sierpnia. Działając na podstawie ustawy o TK z czerwca 2015 r., TK uznał za niekonstytucyjne kilkanaście zapisów, w tym m.in: zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm. Rząd zapowiedział, że nie wydrukuje tego wyroku, bo wydano go z naruszeniem prawa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj