Rzecznik PO Jan Grabiec ocenił, że doniesienia Radia Zet są "zdumiewające". - komentował polityk na czwartkowej konferencji prasowej.
Jego zdaniem, "być może cała operacja ukrycia Bartłomieja Misiewicza była jedynie operacją obliczoną na skutek PR-owski". - dodał Grabiec.
Mówił też, że niedawno w wywiadach prasowych krytycznie m.in. na temat powołania Misiewicza do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej wypowiadał się prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- mówił rzecznik PO.
Informujemy, że @MisiewiczB zajmuje się w Gabinecie Politycznym MON analizą dezinformacji medialnych, wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.
— Ministerstwo Obrony (@MON_GOV_PL) 20 października 2016
Grabiec zażądał od szefa MON wyjaśnień w sprawie doniesień Radia Zet. - ocenił rzecznik Platformy.
Dodał, że w tej sprawie oczekuje "jasnego stanowiska" nie tylko od Macierewicza, ale też premier Beaty Szydło i prezesa Kaczyńskiego.
Tymczasem MON na swoim oficjalnym profilu na Twitterze podało w czwartek, że w gabinecie politycznym MON Misiewicz zajmuje się analizą dezinformacji medialnych wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.- poinformował PAP resort obrony
Cezary Tomczyk (PO) przypomniał, że w sprawie Misiewicza toczy się postępowanie prokuratorskie. - mówił poseł Platformy.
Według niego, zasadne są w związku z tym pytania dotyczące choćby tajemnicy państwowej. - pytał Tomczyk.
We wrześniu Platforma złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z powołaniem Misiewicza do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Według "Rzeczpospolitej", Misiewicz nie ukończył kursu dla członków rad nadzorczych. Nie posiada także - jak podawały inne media - ukończonych studiów wyższych. W połowie września stołeczna prokuratura rozpoczęła czynności sprawdzające w tej sprawie.
We wrześniu Misiewicz, został na własną prośbę, przez Macierewicza zawieszony w pełnieniu funkcji w MON (rzecznika resortu i szefa gabinetu ministra). Stało się to po publikacji "Newsweeka". Według tygodnika, Misiewicz proponował radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce, której prezes miał towarzyszyć mu w "werbunkowym spotkaniu". B. rzecznik MON zapowiedział wytoczenie procesu "Newsweekowi".