- stwierdził polityk PiS na zwołanej w tej sprawie konferencji. - - oświadczył.
- zwrócił się do dziennikarzy poseł PiS, wyświetlając na ekranie skany akt prokuratorskich dotyczących sprawy osadzonego w areszcie opozycjonisty Antoniego Pikula. Jaką wersję przedstawił Stanisław Piotrowicz na konferencji?
- relacjonował polityk. Jak podkreślił, w swojej prokuratorskiej karierze zajmował się przede wszystkim przestępcami pospolitymi, dopuszczającymi się na przykład kradzieży bądź rozbojów, natomiast ze sprawami politycznymi miał do czynienia tylko dwa razy. Jedną z tych spraw była sprawa Antoniego Pikula. -
Piotrowicz tłumaczył, że wtedy jeszcze nie znał Stanisława Zająca, późniejszego senatora PiS, który 10 kwietnia 2010 roku zginął w katastrofie smoleńskiej.
- przypominał sobie Piotrowicz. Pokazał przy tym dokumenty sprawy, z których - jak przekonywał - wynikało, że akt oskarżenia będzie nieskuteczny. Podkreślił, że wszystko zmierzało ku temu, by Antoni Pikul odwołał swoje wcześniejsze zeznaniai przyznanie się do winy.
- zaznaczał poseł PiS. - - mówił Piotrowicz.
Piotrowicz nie wypierał się, że podpisał akt oskarżenia, choć mówiąc o tym, podkreślał, że chodziło o parafowanie dokumentu. Przekonywał, że akt oskarżenia Antoniego Pikula nie miał szans obronić się w sądzie. - - tłumaczył.
Nie ma "nieskutecznego parafowania aktu oskarżenia" Brak a/o to brak oskarżenia. Jeżeli prokurator podpisuje a/o to inicjuje oskarżenie
— Janusz Kaczmarek (@JKaczmarek_) 12 grudnia 2016
- dodał poseł PiS.
Piotrowicz zaznaczył również, że nigdy nie oskarżał opozycjonistów przed sądem. - - zapewnił. Jak podkreślił, słyszał od osób, które miały kontakt z Antonim Pikulem po uwolnieniu z aresztu, że Pikul był mu wdzięczny i ciepło się o nim wypowiadał.
- przekonywał Stanisław Piotrowicz.