- podkreślił w czwartek wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO).
Według niego ministerstwo spraw wewnętrznych "arbitralnie, uznaniowo, bez konsultacji ze środowiskami mniejszości rozdysponowało 10 mln zł dotacji, o pięć milionów mniej niż w latach ubiegłych.
Taka sytuacja dotąd nie miała miejsca - zaznaczył poseł Platformy. Jego zdaniem, problemem jest nie tylko samo zmniejszenie środków, ale też zmiana w sposobie dysponowania nimi. - podkreślił.
Tyszkiewicz dodał, że organizacje związane z mniejszościami narodowymi mają czas do 16 stycznia na odwołanie się od decyzji MSWiA. - mówił poseł.
Według niego najgorzej sytuacja przedstawia się w województwie podlaskim, gdzie mniejszości narodowe, etniczne i wyznaniowe stanowią znaczący odsetek społeczeństwa. Tyszkiewicz, który jest posłem z Podlasia, przypomniał, że na Podlasiu zamieszkują przedstawiciele różnorodnych mniejszości narodowych, w tym Białorusini, Litwini, Niemcy, Romowie, Rosjanie, Tatarzy, Ukraińcy i Żydzi.
- wymieniał Tyszkiewicz.
Jak podkreślił, informacje o zmianach dotyczących podziału środków z dotacji docierają do zainteresowanych dopiero na koniec roku, co - jego zdaniem - "potęguje chaos, zaniepokojenie i niepewność wśród środowisk mniejszościowych".
Tyszkiewicz poinformował, że wystąpi z interpelacją do szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, w której spyta ministra czemu resort dokonał tak "drastycznego" obcięcia dotacji na działalność organizacji mniejszości narodowych i etnicznych oraz o to, z jakich źródeł organizacje te mają finansować swoją działalność.
Kolejne pytanie do ministra, powiedział Tyszkiewicz, jest takie, czy decyzje MSWiA oznaczają zmianę polityki polskiego rządu wobec mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce.