Dziennik Gazeta Prawana logo

Brudziński: To był skoordynowany i przemyślany scenariusz obalenia rządu PiS

23 stycznia 2017, 09:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joachim Brudziński
Joachim Brudziński/Agencja Gazeta
Joachim Brudziński uważa, że protesty opozycji to była próba przeprowadzenia "Nocnej Zmiany 2". Jednak dzięki "żelaznej konsekwencji" polityków PiS, udało się powstrzymać plany obalenia rządu.

Joachim Brudziński uważa, że scenariusz protestów, przedstawiony w filmie "Pucz" "jest obrazem prawdziwym". "Chociaż oczywiście nie ma tam jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kto stał za tym, że już kilkanaście minut po tym, jak doszło do awantury i rozpoczęcia blokowania najpierw mównicy, potem stołu prezydialnego, przed Sejmem pojawiły się profesjonalne nagłośnienie, mobilna scena, dobrze skoordynowane grupy zdeterminowanych, twardych i wyszkolonych zawodników" - mówi wicemarszałek Sejmu w rozmowie z "wSieci".

Zapytany, po co pod Sejmem wyszkolone grupy ludzi, odpowiedział: "w mojej ocenie rzucanie się pod koła samochodu ochranianego przez policję i BOR wymaga silnej determinacji psychicznej i wyszkolenia, bo nikt o zdrowych zmysłach nie odważyłby się na coś takiego".

Jego zdaniem, całą sytuację przygotowali ci, "którzy liczyli, że podczas głosowania najważniejszej ustawy w roku - bo taką jest ustawa budżetowa - uda się doprowadzić do takiego paraliżu w polskim Sejmie, że będzie to początkiem końca tego rządu". "To był skoordynowany i przemyślany scenariusz obalenia rządu PiS, ale nie wyszedł" - sugeruje.

"Miała być "Nocna Zmiana 2", ale ci, którzy do tego dążyli, zderzyli się z żelazną konsekwencją i spokojem po naszej stronie" - mówi. "Dlatego naprawdę należą się podziękowania marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu za to, że potrafił wytrzymać ciśnienie i presję oraz wszystkim kolegom i koleżankom, że nie dali się sprowokować sejmowym awanturnikom. Rzucanie się przez młodych posłów na przedstawicieli PiS, rządu, kierownictwa Sejmu, ich okrzyki, poszarpywania z jednej strony wystawiają im świadectwo, a z drugiej pokazują, że po tamtej stronie pękają jakieś bariery, których nawet Samoobrona nie przekraczała. Mamy do czynienia ze środowiskiem dosyć specyficznym i to nie tyle politycznie, ile kulturowo" - mówi.

Jego zdaniem, teraz trwa jednak próba "banalizacji" tego protestu. "Podejmują ją te same ośrodki medialne, które najpierw aktywnie się w ten konflikt włączyły, tworząc atmosferę niemal wojny domowej, co miało pomóc wyciągnąć ludzi z domów na ulice. Pamiętam dramatyczne wpisy dziennikarzy o rzekomym użyciu gazów łzawiących, rozhisteryzowane komentatorki sejmowe  mówiące, ze zaraz dojdzie do do rozlewu krwi. A teraz mamy próbę wmawiania, że nic takiego się nie stało. Stąd taka wściekłość na film "Pucz", dokumentujący tamte skrajne emocje, obraźliwe słowa, okrzyki i zachowania, które są nie do obrony" - podsumowuje".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło wSieci
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj