Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarnecki o stanowisku szefa Rady Europejskiej: Będzie efektem "targu"

3 lutego 2017, 20:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Tusk
Donald Tusk/Shutterstock
"Stanowisko szefa Rady Europejskiej będzie efektem targu politycznego między chadekami a socjalistami" - mówił w piątek Ryszard Czarnecki (PiS). Jak zaznaczył, na razie nie ma oficjalnego kandydata chadeków; gdy będzie, rząd PiS zapewne się do tego ustosunkuje, dodał.

Europoseł, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego był w piątek w TVP Info pytany o deklarację Donalda Tuska, że jest gotów kontynuować swoją pracę jako przewodniczący Rady Europejskiej, gdy w połowie roku zakończy się jego pierwsza kadencja na tym stanowisku. Czarnecki był pytany, czy rząd PiS poprze kandydaturę byłego polskiego premiera.

- - powiedział eurodeputowany PiS. Jak zaznaczył, jeżeli chodzi o stanowisko szefa Rady Europejskiej "mówi się też o ambicjach ustępującego prezydenta Francji Francoise Hollande, który jest socjalistą".

Zwrócił uwagę, że do tej pory trzy główne stanowiska w Unii - szef europarlamentu, szef Rady Europejskiej, szef Komisji Europejskiej były dzielone między dwie największe europejskiej frakcje polityczne. -  - mówił Czarnecki.

Jak zaznaczył, obecnie po wyborze Antonio Tajaniego z Europejskiej Partii Ludowej na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego wszystkie trzy główne stanowiska w UE zajmują chadecy. - - mówił Czarnecki.

- - powiedział wiceszef europarlamentu.

Czarnecki był pytany, czy z punktu widzenia PiS lepiej, by Tusk pozostał na kolejną kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej, "czy lepiej mieć go w Polsce". - - powiedział europoseł.

Jak dodał, jest zaskoczony tym, że "Polska, która jest jednym z sześciu najbiedniejszych krajów europejskich, jeśli chodzi o PKB na głowę mieszkańca, według propozycji KE, która został poparta przez przewodniczącego Tuska ma płacić ćwierć miliona euro kary za nieprzyjętego imigranta". -   - podkreślił.

Obecna, pierwsza kadencja szefa Rady Europejskiej kończy się w maju 2017 roku. W związku z tym przywódcy unijni muszą najpóźniej w marcu zdecydować, czy pozostawiają Tuska na stanowisku, czy wskazują kogoś innego. Ewentualny sprzeciw polskiego rządu wobec tej kandydatury nie musi oznaczać, że były polski premier nie zostanie wybrany. Decyzja w tej sprawie nie wymaga bowiem jednomyślności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj