Dziennik Gazeta Prawana logo

PO o Prawie wodnym: Kolejna ustawa kadrowa, która dopuści rzesze "Misiewiczów"

7 lipca 2017, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy PO w Sejmie
Politycy PO w Sejmie/PAP
PO skrytykowała w piątek rządowy projekt Prawa wodnego. Od prezesa, po dyrektorów zlewni, wszyscy będą powoływani - bez konkursów, bez znajomości rzeczy; Prawo wodne to kolejna ustawa, która dopuści rzesze "Misiewiczów", "PiSiewiczów", "Sadurskich", "córek leśnika" - uważają posłowie Platformy.

Mamy wrażenie, że ta ustawa zakończy się "córką rybaka" - ironizowali.

Na wniosek premier Beaty Szydło z piątkowego porządku obraz Sejmu zdjęte zostało III czytanie rządowego projektu Prawa wodnego. Szefowa rządu oświadczyła, że chodzi o zgłoszone wątpliwości. Podkreślała, że projekt nie zakłada podwyżek cen wody. - - zwróciła się Szydło do przedmówców.

- - mówiła premier. Podkreśliła, że przepisy wprowadzają unijną dyrektywę, a winą za ich wcześniejsze nieprzyjęcie obarczyła poprzednie rządy.

Poseł PO Janusz Cichoń mówił na późniejszej konferencji prasowej w Sejmie, że projekt wymaga "głębszej" refleksji. - - powiedział.

Zdaniem Krystyny Sibińskiej (PO) propozycja PiS to kolejna ustawa kadrowa. - - zaznaczyła.

- - zaznaczyła posłanka Platformy.

Według Gabrieli Lenartowicz (PO) PiS widzi w centralizacji "lekarstwo na wszystko". Jej zdaniem partia rządząca chce zapewniać pracę "dla swoich".

Projektowane przepisy zakładają przede wszystkim pełne wdrożenie unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW). Oznacza to m.in., że gospodarowanie wodami musi uwzględniać zasadę pełnego zwrotu kosztów za usługi wodne. Uchwalenie nowego prawa pozwoli spełnić warunki wstępne dyrektywy, a co za tym idzie - umożliwi wykorzystanie 3,5 mld euro z funduszy europejskich m.in. na inwestycje przeciwpowodziowe. Ustawa implementuje 8 unijnych dyrektyw m.in. ściekową i azotanową, wprowadza zmiany do 45 obowiązujących ustaw. Treść zawarta jest 13 działach i 574 artykułach, liczy 444 stron druku.

Podczas prac w Sejmie wiceminister środowiska Mariusz Gajda przyznawał, że ustawa jest "trudna i skomplikowana" i oddziaływuje na całe społeczeństwo. Zaznaczył przy tym, że w ustawie zapisane są maksymalne stawki opłat za wodę i "do tych stawek prawdopodobnie będziemy dochodzić nie w ciągu czterech lat, a raczej pięciu-sześciu". Przekonywał, że woda jest takim samym surowcem jak każdy inny, a dodatkowo w Polsce jest ona bardzo tania, choć zasoby wodne są bardzo niskie. - - zapewniał Gajda.

Według zapewnień resortu środowiska wprowadzenie nowego Prawa wodnego nie przewiduje skokowych podwyżek opłat za pobór wody dla mieszkańców. Pozostaną one na niezmienionym poziomie do 2019 r. - przekonywał Gajda.

Wiceminister wyjaśniał, że nowe regulacje wprowadzą jedynie opłatę stałą w celu racjonalnego wykorzystania zasobów wodnych. - Z - podkreślał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj