PSL: Jurgiel najgorszym ministrem rolnictwa w historii Polski

Lider ludowców uważa, że PiS wraz z ministrem Jurgielem "oszukało, wyzyskało i odrzuciło Polską wieś". Oszukaliście, idąc do wyborów, polską wieś i polskiego rolnika, nie wywiązujecie się dzisiaj ze swoich zobowiązań- zwrócił się do PiS.

Reklama

Według Kosiniaka-Kamysza PiS w kampanii miało wiele "chwytów marketingowych". Jego zdaniem takim chwytem była zapowiedź zwiększenia unijnych dopłat dla rolników. Tymczasem - jak mówił - Prawo i Sprawiedliwość nie zrobiło w tej sprawie kompletnie nic.

Pochwalił rząd za zaangażowanie we współpracę z Chinami, ale - jak mówił - by "coś sprzedać do Chin, trzeba przejechać przez Rosję, przez Syberię". Według niego PSL w czasie rządów koalicyjnych powrócił do współpracy z Rosją, tymczasem PiS nie zrobiło nic w tej kwestii. Jak będzie embargo na polskie produkty do Rosji, to nigdy ich nie sprzedamy również do Chin, nie otworzycie tego rynku tylko symbolami - zaznaczył.

Szef PSL zarzucił także PiS, że nie ma pomysłu na walkę z afrykańskim pomorem świń. Były 3 ogniska 15 km od granicy z Białorusią, a jest 99 - mówił.

To jest rozpacz ludzka i trzeba się nad nią wreszcie pochylić. Nie możecie wszystkiego zwalać na osiem lat. Wiem, że zaraz pani premier wyjdzie i powie o 500 Plus i obniżeniu wieku emerytalnego - przewidywał. Jak mówił Kosiniak-Kamysz, 500 Plus pomogło polskiej wsi, ale za czasów rządów PiS przestanie funkcjonować wcześniejsza emerytura dla rolników.

Zarzucił też, że premier swoim rozporządzeniem zabrała 200 mln zł na program zapewniający owoce i warzywa oraz szklankę mleka uczniom w szkole. 700 tys. dzieci jest wyeliminowanych z tego programu - mówił.

Dodał, że wyeliminowana została część owoców, takich jak borówka amerykańska, której Polska jest jednym z największych producentów. "Ja rozumiem, jakby to była borówka radziecka, borówka niemiecka, to niepolitycznie, można ją wyeliminować, ale sojuszniczą borówkę amerykańską?" - pytał Kosiniak-Kamysz. W jego ocenie to uderza nie tylko w dzieci, ale także w polskich producentów.

Szydło: Dokończymy te reformy, które zaczęliśmy. Wbrew waszym wrzaskom

Reklama

Premier oświadczyła, że rząd PiS zrealizuje zmiany, na które oczekują Polacy. Zreformujemy sądy i dokończymy te reformy, które zaczęliśmy. Wbrew waszym wrzaskom, wbrew temu, co robicie - powiedziała szefowa rządu zwracając się do posłów opozycji.

Pan przewodniczący (PSL, Władysław) Kosiniak-Kamysz powiedział, że nie ma drugiego takiego ministra, jak minister Jurgiel, w moim rządzie. Tak, nie ma drugiego takiego ministra, to jest bardzo dobry minister w moim rządzie, jeden z najlepszych - powiedziała m.in. premier Szydło.

Premier podkreśliła, że obecny rząd zwiększa dochody rolników; dodała, że ministerstwu rolnictwa udało się ustabilizować sytuację na rynku wieprzowiny i mleka.

Nawiązując do podejmowanej przez opozycję kwestii opóźnieniach w wypłacaniu dopłat dla rolników Szydło zaznaczyła, że zostały one wypłacone w terminie, a był jedynie kłopot z systemem, który "został po rządzie PO i PSL" i nie działał.

Szefowa rządu podkreśliła również, że konieczne były zmiany personalne, które wprowadziło ministerstwo rolnictwa. Zmiany w wielu instytucjach obsługujących polskie rolnictwo były konieczne i one zostały przeprowadzone - dodała.

Premier krytykowała PSL za działania dot. spółki Elewarr. Uwłaszczenie majątku państwowej firmy, obsadzanie rolniczych agencji i spółek przez kolegów, towarzyszy, obchodzenie ustawy kominowej, wyciąganie pieniędzy, prywatne wycieczki na koszt podatnika - to wszystko są fakty i te fakty znalazły na słynnych już taśmach PSL-u - wyliczała.

Szydło zaznaczyła, że NIK negatywnie oceniła Elewarr za wyniki finansowe osiągane w latach 2008-2011. W tej chwili za ostatni rok możemy powiedzieć o zysku Elewarru w wysokości 3,5 mln zł. A więc: da się? Da się - wystarczy co? Nie kraść - powiedziała.

Krytykowała również ludowców za poparcie decyzji o podniesieniu wieku emerytalnego. Wniosek, został złożony, żeby rzeczywiście, tak jak opozycja ma w zwyczaju wywołać kolejny chaos i dyskusję, która ma niewiele wspólnego z merytoryczną rozmową na temat spraw Polski i Polaków - mówiła premier.,

Dobrze się dzieje, że od czasu do czasu państwo tutaj takie wnioski zgłaszacie, ponieważ my mamy przynajmniej okazję do powiedzenia, co dobrego zrobił rząd PiS i w jakim kierunku idą polskie sprawy, a polskie sprawy idą w bardzo dobrym kierunku - dodała szefowa rządu.

Premier: Ponad 60 proc. środków z 500 Plus trafia do rodzin na wsi

Marką rządu Prawa i Sprawiedliwości jest dotrzymywanie słowa i zobowiązań wyborczych - powiedziała Szydło w debacie nad wnioskiem o odwołanie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Zarzuciła części opozycji, że uwiera ją program 500 Plus i nie wie, co z nim zrobić. To, że się sytuacja polskich rodzin, szczególnie rodzin na wsi - bo ponad 60 proc. środków w ramach tego programu trafia do rodzin na wsi, to jest dla was problem - podkreśliła szefowa rządu.

Jak zaznaczyła, ludzie na wsi mówią dzisiaj, że mogą wreszcie godnie żyć i nie muszą się martwić o to, że ich dzieci mają gorszą sytuację niż dzieci w miastach.

W jej ocenie rząd PO i PSL prowadził politykę, która uderzała w polską wieś, Polskę powiatową. To było przede wszystkim koncentrowanie się na dużych centrach, a Polska powiatowa miała zostać pozostawiona sama sobie - podkreśliła.

Jak mówiła, problemem dla PO i PSL i powodem do wstydu są zlikwidowane przez ich rządy szkoły, posterunki policji, połączenia komunikacyjne i placówki pocztowe. My to wszystko przywracamy i przywrócimy - zapowiedziała premier.

Premier Szydło: Dzięki Jurgielowi skończyła się sprzedaż państwowej ziemi

Premier przypomniała, że na początku urzędowania PiS weszła w życie ustawa wstrzymująca sprzedaż państwowej ziemi. To było wielkie oczekiwanie rolników, w końcu spełnione - podkreśliła premier w Sejmie.

Pamiętam, kiedy spotykaliśmy się z rolnikami, szczególnie w Polsce zachodniej, na północy. Tam ci ludzie pokazywali nam skalę problemów. Nie było ze strony ówczesnego polskiego rządu żadnej reakcji a wręcz nawet dopuszczono do niekontrolowanej sprzedaży ziemi cudzoziemcom oraz krajowym spekulantom gruntami - słynna sprzedaż na tzw. słupy. Metodą tą sprzedawano ziemię z zasobów Skarbu Państwa i ona trafiała do zagranicznych podmiotów - zaznaczyła szefowa rządu.

Według Szydło sprzedaż polskiej ziemi "jest mniej nagłaśnianą aferą, ale jest równie szkodliwa, co handel warszawskimi kamienicami". Takie to były czasy w tym rządzie - oświadczyła.

Premier podkreśliła, że to dzięki działaniom Jurgiela "skończyła się sprzedaż ziemi dla słupów". Oczywiście po roku funkcjonowania tej ustawy są pewne wnioski i będą dokonane zmiany - zapowiedziała Szydło.

"Polska wieś znajduje się w najlepszej kondycji od lat"

Premier podkreśliła, że obecna sytuacja na wsi to zasługa polskich rolników, którzy stanowią "ostoję patriotyzmu, polskości, tradycji i gospodarności".

Zwracając się do autorów wniosku - posłów PSL - podkreśliła, że ludowcy od 1989 r. wchodzili w koalicje rządowe przez 18 lat. Braliście państwo odpowiedzialność za sytuację na polskiej wsi - zauważyła Szydło.

Jak dodała w ciągu minionych dwóch lat rząd PiS musiał odwracać "niekorzystne dla polskiej wsi decyzje", które podejmowało również PSL w trakcie swoich rządów z PO.

To wszystko, co zostało tutaj powiedziane pokazuje jak wiele było zaniedbań i jak wiele trzeba było zrobić dla polskiej wsi - stwierdziła premier.

Szefowa rządu podkreśliła, że jest jeszcze wiele projektów i planów do zrealizowania związanych z rolnictwem. Wniosek o wotum nieufności jest o tyle zaskakujący, że trafia on do Sejmu w momencie, kiedy polska wieś znajduje się w najlepszej kondycji od lat - oświadczyła premier.

Jurgiel zostaje

Ostateczne Sejm w środę nie zgodził się na odwołanie ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela. Wniosek o wyrażenie wobec niego wotum nieufności złożyło PSL.

W głosowaniu udział wzięło 422 posłów; przeciw odwołaniu zagłosowało 231, a za jego odwołaniem opowiedziało się 169. Wstrzymało się od głosu 22 posłów.

Większość ustawowa niezbędna do poparcia wniosku wynosiła 231 głosów.