Prace sejmowej komisji nadzwyczajnej nad projektem PiS ws. zmian m.in. w Kodeksie wyborczym rozpoczęły się we wtorek. Jednym z założeń projektu jest likwidacja możliwości głosowania korespondencyjnego. Jednym z bardziej emocjonalnych wystąpień było to wygłoszone przez Justynę Kucińską z Fundacji Instytutu Rozwoju Regionalnego.
– – wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl Justyna Kucińska. Sama jest osobą niewidomą. To ona podczas wtorkowego posiedzenia komisji apelowała o to, aby nie odbierać tej szansy zarówno niepełnosprawnym, jak i starszym osobom, które nie są w stanie wyjść z domu, a chcą jako pełnoprawni obywatele oddawać głos w wyborach. Podkreśla, że z tej formy głosowania coraz częściej korzystają osoby mieszkające za granicą.
- - tłumaczy. Dodaje, że osoby niepełnosprawne nabyły to prawo dopiero sześć lat temu - w 2011 roku.
Od 2015 roku korespondencyjnie mógł zagłosować każdy wyborca. Ta formuła nie dotyczyła jedynie wyborów samorządowych, w których korespondencyjnie mogli głosować wyłącznie wyborcy niepełnosprawni posiadający orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Aby oddać głos korespondencyjnie, należało zamiar głosowania zgłosić w urzędzie gminy, w którym dana osoba wpisana jest do rejestru wyborców, najpóźniej w 13. dniu przed dniem wyborów. Zgłoszenia można było dokonać ustnie, pisemnie, faksem lub w formie elektronicznej. Można było wskazać w nim adres, na który miał zostać wysłany pakiet wyborczy albo złożyć deklarację osobistego odbioru pakietu wyborczego w urzędzie gminy. W zgłoszeniu wyborca mógł zażądać przesłania mu wraz z pakietem wyborczym nakładki na kartę (lub karty) do głosowania sporządzonej w alfabecie Braille’a. Zaklejoną kopertę na karty do głosowania należało włożyć do koperty zwrotnej zaadresowanej na adres obwodowej komisji wyborczej, a także dołączyć oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Ważne było, by oświadczenie to miało wpisaną datę i miejsce sporządzenia oraz podpis głosującego.
Ostatni spis powszechny dowodzi, że osób niepełnosprawnych jest w Polsce prawie 4 mln. Ze statystyk, jakimi dysponuje PKW wynika natomiast, że w ostatnich wyborach prezydenckich w 2015 roku z tej formy głosowania skorzystało 40 tys. osób, a w parlamentarnych zarówno do Sejmu jak i do Senatu - ponad 39 tys. – – mówi Kucińska. Zwraca przy tym uwagę, że temat ten wbrew wrażeniu niektórych nie dotyczy tylko niepełnosprawnych. - – wyjaśnia.
Przyznaje, że trzy lata temu spore zamieszanie towarzyszyło wprowadzeniu nakładek brajlowskich na karty wyborcze. - - wyjaśnia.
Projekt nowelizacji Kodeksu w miejsce głosowania korespondencyjnego chce wprowadzić możliwość głosowania przez pełnomocnika. Ma ono dotyczyć zarówno osób niepełnosprawnych, jak i tych, które ukończyły 75 lat. – W jej przekonaniu za chwilę również głosowanie przez pełnomocnika może znaleźć się pod pręgierzem. – wyjaśnia.