Dziennik Gazeta Prawana logo

Róża Thun złoży pozew przeciwko Czarneckiemu. "Szkoda mi na niego czasu, to tak denny poziom"

13 stycznia 2018, 10:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Róża Thun
Róża Thun/Agencja Gazeta
"Nie można traktować takich rzeczy jak prywatnych kłótni, to zbyt poważna sprawa, nie bagatelizowałabym tego. Jeżeli wiceprzewodniczący PE przestrzeń publiczną paskudzi tak ohydnymi zdaniami, to to jest bardzo poważna sprawa. Chodzi o to, żeby politycy nie zachowywali się w taki obrzydliwy sposób" - tak Róża Thun komentuje w RMF FM wypowiedź Ryszarda Czarneckiego, który porównał ją do "szmalcownika".

Thun, która była gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM, zapowiada, że złoży pozew przeciwko Czarneckiemu. dodaje europarlamentarzystka.

Liderzy grup PE napisali list do Tajaniego ws. wypowiedzi Czarneckiego

Liderzy grup politycznych europarlamentu - m.in. Manfred Weber (EPL), Gianni Pittella (S&D) i Guy Verhofstadt (ALDE) - napisali list do szefa PE Antonio Tajaniego, domagając się interwencji ws. wypowiedzi wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego (PiS) o Róży Thun (PO).

- piszą w liście, który opublikował Verhofstadt, a pod którym podpisał się też lider Zielonych w PE Philippe Lamberts. Wskazują, że Czarnecki w tej sprawie "odmówił przeprosin" w wywiadzie radiowym udzielonym 5 stycznia.

Liderzy grup PE słowa Czarneckiego nazwali "niedopuszczalnymi i poniżającymi". - napisali w liście.

Autorzy listu domagają się też od Tajaniego podjęcia działań w tej sprawie. Chcą, żeby szef PE zastosował wobec Czarneckiego "sankcje zgodnie z zasadami praworządności PE". Wskazują na art. 21 regulaminu PE, który mówi o możliwości odwołania europosła ze sprawowanego stanowiska.

- napisali, zwracając się do szefa PE.

Weber napisał też na Twitterze, że "komentarz Ryszarda Czarneckiego pod adresem Róży Thun przekracza granice politycznego dyskursu". "Nie godzimy się, by taka osoba reprezentowała Parlament Europejski" - zaznaczył lider EPL.

Czarnecki udzielił wywiadu portalowi niezalezna.pl 3 stycznia. "Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (...) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję. Miejmy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają i przy okazji wyborów wystawią jej rachunek" - powiedział w nim. Wypowiedź ta potem została opublikowana na jego blogu.

Art. 21 regulaminu PE mówi o tym, że "stanowiąc większością trzech piątych oddanych głosów, reprezentujących co najmniej trzy grupy polityczne, Konferencja Przewodniczących może przedstawić Parlamentowi wniosek o odwołanie ze stanowiska Przewodniczącego, wiceprzewodniczącego, kwestora, przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego komisji, przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego delegacji międzyparlamentarnej lub każdego innego posła wybranego do pełnienia funkcji w Parlamencie, jeśli uzna, że poseł ten dopuścił się poważnego uchybienia. Parlament stanowi w sprawie tego wniosku większością dwóch trzecich oddanych głosów stanowiącą większość całkowitej liczby posłów do Parlamentu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP/RMF
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj