Rząd na posiedzeniu w czwartek zajmie się projektem ustawy pozwalającym pozbawiać stopni wojskowych. Projektowana nowelizacja zakłada, że osoba, która z racji wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej oraz żołnierze rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej, mogą być pozbawieni stopnia oficerskiego lub podoficerskiego.

Reklama

Jak zaznaczono w uzasadnieniu, w projekcie chodzi o "stworzenie możliwości prawnych pozbawienia stopnia oficerskiego i podoficerskiego m.in. Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka", a także innych osób, które były członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Ryszard Czarnecki pytany w środę w TVN24, czy opowiada się za proponowanymi przepisami, odparł: Jestem akurat w tej kwestii osobą bardzo subiektywnie traktującą ten temat. Pierwszy polski kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski, prywatnie teść Czarneckiego, był członkiem WRON.

Zapytany, co sądzi o tym, że ustawa mogłaby zdegradować także gen. Hermaszewskiego, Czarnecki ocenił, że tego typu degradacje na pewno "należą się" autorom stanu wojennego - Jaruzelskiemu i Kiszczakowi.

Dopytywany, czy pozbawienie stopnia "nie należy się" jego teściowi, odpowiedział: Jestem jego zięciem i w sprawie tej ustawy wypowiadać się nie chcę.

Reklama

Czarnecki zwrócił też uwagę, że gen. Hermaszewski "o tym, że jest członkiem (WRON), dowiedział się jeden dzień po tym, jak zostało to ogłoszone - był wtedy poza krajem".

- Stawianie go (Hermaszewskiego) na jednej płaszczyźnie z ludźmi odpowiedzialnymi za stan wojenny - panem Jaruzelskim i panem Kiszczakiem - uważam za rzecz bardzo dyskusyjną - stwierdził europoseł PiS.

- Mogę powiedzieć, że jest człowiekiem przyzwoitym, świetnym ojcem, bardzo dobrym dziadkiem - co dla mnie jest dość istotne (...). Uważam, że jest polskim patriotą - mówił Czarnecki.

Projekt ustawy pozwalającej pozbawiać stopni wojskowych żołnierzy niebędących już w służbie czynnej, także pośmiertnie, zapowiadał były minister obrony Antoni Macierewicz. Pod koniec 2016 r. projekt został skierowany do konsultacji wewnątrzresortowych, w lipcu 2017 został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Jesienią ub. roku opublikowano stanowiska zgłoszone w ramach konsultacji i odpowiedzi wnioskodawcy.

Według projektu, o pozbawieniu stopnia miałby decydować – wobec generałów i admirałów – prezydent, a w odniesieniu do pozostałych oficerów i podoficerów - minister obrony. Postępowanie byłoby wszczynane z urzędu lub na wniosek ministra obrony, IPN, Wojskowego Biura Historycznego, archiwów państwowych oraz organizacji kombatanckich i niepodległościowych. Pozbawienie miałoby formę postanowienia. Autorzy zwracają też uwagę, że w obowiązującym stanie prawnym nie ma możliwości pozbawienia stopnia wojskowego pośmiertnie.

Według uzasadnienia, "projekt jest wynikiem licznych wystąpień organów i organizacji społecznych domagających się podjęcia prac nad pozbawieniem stopni wojskowych osób, które swoją postawą dokonywały czynów uwłaczających godności posiadanego stopnia wojskowego i tym samym podważyli wierność dla Rzeczypospolitej Polskiej".

- Projekt pozwoli na zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu i stanowić będzie symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej – przekonują autorzy.

Negatywne opinie o projekcie wyraziły Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, Federacja Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych RP oraz Zrzeszenie Weteranów Działań poza Granicami Państwa. Zarzucały one projektowi naruszenie konstytucji i brak szacunku dla stopnia wojskowego, zwracały też uwagę, że kwestie pozbawienia stopnia są już wystarczająco uregulowane.