Prezydent Andrzej Duda w piątek ogłosił, że zdecydował o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej. Ustawa pozbawia stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i daje możliwość pozbawiania takich stopni osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu".
Łapiński powiedział w niedzielę w TVP Info, że Andrzej Duda . Jak mówił Łapiński, prezydent, argumentując swoją decyzję, wskazywał, że - dodał.
- powiedział rzecznik prezydenta.
Jak mówił Łapiński, prezydent wskazywał też na to, że nie można wrzucać do jednego worka takich postaci jak generał Hermaszewski, generał Kiszczak czy generał Jaruzelski, oraz że
- zauważył Łapiński.
Szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski uważa, że Andrzej Duda wetując ustawę poszedł ścieżką Lecha Wałęsy i pokazał, że - powiedział.
Jego zdaniem prezydent mógł ustawę skierować do Trybunału Konstytucyjnego, . - dodał Suski.
Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) zauważył, że prezydent nie podpisując ustawy odrzucił swoją odpowiedzialność za konkretne decyzje. - mówił.
Paweł Bejda (PSL) przypomniał, że przedstawiciele klubu PSL od początku mówili, że tzw. ustawa degradacyjna jest zła, bo - powiedział. Zaznaczył, że przy wprowadzaniu degradacji niezbędne jest też określenie trybu odwoławczego; zapowiedział, że klub PSL poprze weto prezydenta.
Jako dobrą i rozważną ocenił decyzję prezydenta Paweł Rabiej z Nowoczesnej. Polityk przypomniał, że jego partia podnosiła już wcześniej, iż rozwiązania zaproponowane w ustawie degradacyjnej mają wiele wad prawnych, są też - mówił.
Poseł PO Andrzej Halicki nawiązał do zapowiedzi prezydenta, że po świętach zaprosi on na spotkanie ws. ustawy ministra obrony narodowej, szefa urzędu ds. kombatantów i przedstawicieli organizacji kombatanckich. Zdaniem polityka, prezydent Duda jako zwierzchnik sił zbrojnych powinien się skonsultować także z przedstawicielami polskiej armii. - powiedział.
Z kolei posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała w TVN24, że - dodała.