Oświadczenie odczytał w poniedziałek dziennikarzom pełnomocnik posła PO, Rafał Wiechecki, po widzeniu z nim w Areszcie Śledczym w Szczecinie.
- napisał Gawłowski. Jak podkreślił, umowa najmu - dodał poseł PO.
- podkreślił w oświadczeniu poseł. Poinformował też, że udzielił Wiecheckiemu pełnomocnictwa do rozwiązania umowy z najemcą mieszkania "w celu transparentności".
Gawłowski dodał, że informacje mediów publicznych odebrał jako "kolejny bezpardonowy atak" na siebie, "mający na celu poniżenie" go w oczach opinii publicznej.
Wiechecki poinformował, że podczas widzenia odebrał też od posła pełnomocnictwo, aby móc skierować do sądu sprawę, "co do naruszenia dóbr osobistych" przez Polskie Radio Szczecin i telewizję publiczną.
Złożę do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości ujawnienia mediom informacji objętych tajemnicą – zapowiedział w poniedziałek po południu Roman Giertych, pełnomocnik Stanisława Gawłowskiego. Chodzi o podanie mediom "rządowym" informacji o działaniu w mieszkaniu należącym do posła PO agencji towarzyskiej - dodał.
– napisał w poniedziałek Roman Giertych na swoim profilu facebookowym. Według pełnomocnika posła PO "sprawa jest oczywista".
Do wynajmującej mieszkanie od Gawłowskich udało się dotrzeć dziennikarzowi Onetu. - mówiła kobieta.
Zapewniła także, że Gawłowscy nie wiedzieli o jej działalności. -mówiła.
Polskie Radio Szczecin podało w niedzielę na swojej e-stronie, że w szczecińskim apartamencie posła Gawłowskiego świadczą usługi prostytutki. Radio Szczecin poinformowało, że rozgłośni udało się ustalić nieoficjalnie z trzech niezależnych źródeł, kto jest właścicielem nieruchomości. O sprawę byli pytani posłowie opozycji w niedzielnym programie TVP Info. Andrzej Halicki (PO) zarzucił prowadzącemu stosowanie "ubeckich metod". - podkreślił.
- mówił w poniedziałek w Polskim Radiu wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker.
- powiedział w "Sygnałach Dnia" Szefernaker.
- powiedział Szefernaker, odnosząc się do informacji Radia Szczecin i Onet.pl.
- dodał.
Poseł PO Stanisław Gawłowski od 15 kwietnia przebywa w szczecińskim areszcie śledczym po tym, jak został zatrzymany przez CBA, gdy stawił się w szczecińskiej delegaturze Prokuratury Krajowej.
Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił mu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.
Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tys. zł w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tys. zł. Zarzuty dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tys. zł, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej.
Dwa dni po zatrzymaniu Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec Gawłowskiego. Zażalenia na decyzję złożyło trzech pełnomocników Gawłowskiego i on sam. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Szczecinie utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego.
O areszt dla posła wnioskowała Prokuratura Krajowa, która uznała, że zachodzi obawa matactwa.
Gawłowski wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a śledztwo prokuratury uważa za motywowane politycznie. Wskazywał też, że zarzuty prokuratury zostały sformułowane na podstawie "pomówień" ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością.