- mówi Hartwich w rozmowie z "Polityką".
Jej zdaniem z politykami PiS-u nie ma "żadnej dyskusji". Hartwich porównuje obecny protest z tym, który miał miejsce w 2014 roku. Według niej, wtedy wszystko odbyło się "dużo szybciej i kulturalnie". - precyzuje.
-powiedziała Hartwich.
- dodała Hartwich.
Wyznała, że cała jej rodzina głosowała na PiS. - doprecyzowała.
Jak wyjaśniła, ona i reszta protestujących są przeciwni wprowadzeniu przez rząd tzw. "daniny solidarnościowej".
- powiedziała Hartwich.
Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów trwa od 18 kwietnia. Protestujący zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.