Porozumienie podpisane 29 maja przez prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego i przewodniczącego Komitetu Kontroli Państwowej (KDK ) Leanida Anfimaua przewiduje również organizację szkoleń, a także wspólne kontrole.
NIK ma interes w tym, by współpracować z Białorusinami. Przykładem mogą być finansowane z polskich środków inwestycje w infrastrukturę poprawiającą stan środowiska w zlewni Bugu na pograniczu obu krajów. – mówi rzecznik NIK Ksenia Maćczak. Bez umowy taka kontrola nie byłaby możliwa.
Z drugiej jednak strony KDK to urząd wykorzystywany przez władze w Mińsku do prześladowania środowisk niezależnych. Robi to pod pozorem badania nieprawidłowości podatkowych. – mówi DGP Aleś Bialacki, szef Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna” w Mińsku.
- zapewnia nasze źródło w NIK.
Władze wykorzystują Komitet Kontroli Państwowej do działań wymierzonych w opozycję
W 2011 r. działania Komitetu Kontroli Państwowej (KDK) doprowadziły do skazania na cztery i pół roku kolonii karnej znanego obrońcę praw człowieka Alesia Bialackiego. Wypuszczono go po trzech latach na fali ocieplania relacji Alaksandra Łukaszenki z Zachodem. Białoruskie ministerstwo sprawiedliwości na wniosek KDK zwróciło się wtedy o pomoc prawną do Warszawy i Wilna. Choć wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski uczulał, że tego typu wnioski mogą służyć do walki z opozycją, polska prokuratura udzieliła informacji na temat rachunków bankowych szefa Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna”.
Krzysztof Kwiatkowski, obecny szef Najwyższej Izby Kontroli, stał wtedy na czele Ministerstwa Sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. – – mówi DGP Aleś Bialacki. – – wspomina kierownik Wiosny. Odpowiedzialny za udzielenie informacji dyrektor departamentu współpracy międzynarodowej Prokuratury Generalnej podał się wtedy do dymisji.
– – mówił Kwiatkowski w 2011 r. na spotkaniu z żoną aktywisty Natallą Bialacką. Także minister Sikorski przepraszał Białorusinów za „karygodny błąd”.
Obecnie departament śledztw finansowych KDK interesuje się Alesiem Lipajem, założycielem jedynej na Białorusi niezależnej od władz agencji prasowej BiełaPAN oraz portalu Naviny.by. Przed trzema tygodniami funkcjonariusze KDK przeszukali mieszkanie Lipaja, po czym poinformowano o wszczęciu postępowania w sprawie domniemanego uchylania się od płacenia podatków od dochodów pozyskiwanych za granicą. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, także w tym przypadku informacji udzieliło Białorusinom jedno z państw UE (choć nie Polska).
– – wskazuje Aleś Bialacki. – – dodaje.
– – zapewnia nasze źródło w izbie. Zapytaliśmy także resort dyplomacji o jego stanowisko w sprawie porozumienia obu instytucji w kontekście wykorzystywania tej ostatniej instytucji do represji wymierzonych w opozycję.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie było zaangażowane w procedurę zawierania umowy pomiędzy Najwyższą Izbą Kontroli a Komitetem Kontroli Państwowej Białorusi, w związku z czym nie będzie udzielać komentarzy w tej sprawie” – napisało nam biuro prasowe resortu.
– – mówi rzecznik NIK Ksenia Maćczak.
Obie instytucje kontrolne mają już plany na przyszłość. Jak czytamy na stronie internetowej Najwyższej Izby Kontroli, izba i KDK „planują kontrole, które odpowiedzą na pytanie, co zrobić, żeby zwiększyć wymianę turystyczną między obydwoma krajami m.in. poprzez lepsze wykorzystanie szlaku na Kanale Augustowskim, którego części znajdują się na terenie Białorusi i Polski”. – – mówi Ksenia Maćczak.