Zespoły złożone z członków KRS, których zadaniem jest dokonanie oceny oświadczeń sędziów Sądu Najwyższego oraz sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego o woli dalszego orzekania, pomimo ukończenia 65. roku życia, pracują pełną parą. Zamierzają jeszcze na tym posiedzeniu podjąć decyzję. Na opinię Rady czeka prezydent, który do 19 września musi zdecydować, którzy spośród 16 sędziów SN oraz 33 sędziów NSA starających się o przedłużenie okresu orzekania będą mogli pozostać w stanie czynnym.
Jak mówi przewodniczący KRS Leszek Mazur, zespoły otrzymały już, przynajmniej jeśli chodzi o SN, akta osobowe sędziów. Bez nich KRS nie byłaby w stanie wydać opinii. Ustawa o SN stanowi, że KRS, dokonując oceny, musi brać pod uwagę kilka czynników, w tym "dobro wymiaru sprawiedliwości" czy "ważny interes społeczny". Powinna zwrócić szczególną uwagę na racjonalne wykorzystanie kadr SN oraz potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych izb.
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski zwraca uwagę, że mimo zgłaszanych wątpliwości sędziowie zaakceptowali, że ci z nich, którzy nie złożyli oświadczeń, automatycznie przeszli w stan spoczynku. – – mówi poseł Wróblewski.
Istotne jest to, że w grupie sędziów SN, których przydatność do służby sędziowskiej ocenić ma rada, jest dwóch prezesów izb, w tym Józef Iwulski, który zarówno przez prof. Małgorzatę Gersdorf, jak i Pałac Prezydencki jest akceptowany w roli zastępcy I prezesa SN. Problem w tym, że sędzia Iwulski nie załączył wymaganego przez przepisy zaświadczenia lekarskiego o stanie zdrowia.
Natomiast, na co zwracał uwagę w rozmowie z DGP Dariusz Zawistowski, prezes izby cywilnej SN, wszyscy orzekający sędziowie SN mają aktualne zaświadczenia lekarskie. Znajdują się one w ich aktach osobowych.
Leszek Mazur mówi jednak, że KRS nie będzie brała pod uwagę takich dokumentów, gdyż zostały wydane jakiś czas temu, a przede wszystkim nie są to zaświadczenia, o jakich mowa w ustawie o SN. – – zaznacza sędzia Mazur.
Do sytuacji odniósł się wczoraj w TOK FM wiceprzewodniczący KRS Wiesław Johann: prezes Iwulski nie może liczyć na taryfę ulgową. – – mówił Johann.
Procedura KRS to wstępny etap, kolejny krok należy do Andrzeja Dudy. Można sobie wyobrazić, że prezydent uznałby np., że skoro w kadrach SN są ważne zaświadczenia lekarskie, to należy je uznać. – – mówi Anna Surówka-Pasek, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Wynika z tego, że Kancelaria nie będzie raczej wzywać sędziów do uzupełnienia dokumentacji, jeśli nie zrobili tego na etapie opiniowania przez KRS. – – zastrzega wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.
Jak przewiduje nasz rozmówca z PiS, większość sędziów, która złożyła oświadczenia i dosłała zgodnie z ustawą zaświadczenia medyczne, może liczyć na pozytywną decyzję prezydenta. Na zgodę na dalsze orzekanie nie będą mogli liczyć ci, którzy nie dostarczyli zaświadczeń oraz mieli epizod sędziowania w stanie wojennym. W tym gronie jest sędzia Józef Iwulski pełniący obowiązki I prezesa SN. – – mówi nam polityk PiS. Iwulski tłumaczy, że został wcielony do wojska i w jedynej sprawie politycznej, w jakiej orzekał, zgłosił zdanie odrębne do wyroku skazującego. W bazach danych IPN znajdują się informacje, że osoba lub osoby o tym samym imieniu i nazwisku orzekały także w innych sprawach politycznych, w których zapadały wyroki skazujące. Sędzia nie wie, jak to tłumaczyć. ©℗