Dziennik Gazeta Prawana logo

Iwulski: Wszyscy mi mówią, że dopóki ja jestem, to wszystko jest normalnie

16 lipca 2018, 21:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Józef Iwulski
Józef Iwulski/Agencja Gazeta
Nie myślałem, że jako przejściowy prezes SN będę tak prześwietlany - powiedział sędzia Józef Iwulski, wyznaczony do pełnienia obowiązków I prezesa SN. "Wszyscy mi mówią, że dopóki ja jestem, to wszystko jest normalnie. A jak mnie zabraknie, (...) to będzie się działo w SN tak jak w TK" - dodał.

Sędzia Józef Iwulski był członkiem PZPR do 1989 r. oraz wydawał wyroki w sprawach z okresu stanu wojennego, w których skazywano opozycjonistów podała w zeszłym tygodniu "Gazeta Polska Codzienna". Według gazety Iwulski w stanie wojennym był w składach sądów skazujących opozycjonistów, a w tym samym czasie jego żona Anna była oficerem SB i zajmowała się inwigilowaniem działaczy antykomunistycznych" - podała "GPC".

Iwulski podczas rozmowy w TVN24 odniósł się do zarzutów dotyczących jego uczestnictwa w procesach, gdzie skazywano ludzi zaangażowanych w walkę z władzą komunistyczną.

- powiedział.

Sędzia Iwulski dla "DGP": Uważam, że wówczas zachowałem się przyzwoicie, nawet bardzo przyzwoicie. Nie mam nic na sumieniu [WYWIAD]>>>

Iwulski przypomniał także, że w sądzie wojskowym nie znalazłem się dobrowolnie. stwierdził.

- wyjaśnił.

Iwulski odniósł się także do swojej pracy w stanie wojennym. mówił.

Dopytany, czy po tym jak został wcielony do wojska i wyznaczono mu rolę sędziego, mógł jej odmówić stwierdził, że wiązało się to z takim samym zagrożeniem, jak gdyby odmówił służby wojskowej. - wyjaśnił.

Iwulski przypomniał również, że w czasie stanu wojennego odmówił wypisania się z „Solidarności”, mówiąc jednocześnie, że sytuacja w takich przypadkach zależała od tego, kto był prezesem sądu wojewódzkiego. - powiedział.

Na uwagę dziennikarza, że był jednocześnie członkiem „S” i jednocześnie sądził innych członków „Solidarności” jako sędzia sądu wojskowego stwierdził, że „można tak powiedzieć".

Pytany, czy żałuje tamtej decyzji, odparł, że w każdej z tych siedmiu spraw próbował coś zrobić według wówczas obowiązującego prawa. podkreśił.

Na pytanie, czy był współpracownikiem WSW powiedział, że zwykle "prawnicy szli do WSW". -wyjaśnił.

- stwierdził podczas rozmowy.

- dodał.

Iwulski w rozmowie został też zapytany o jego obecną rolę w SN. mówił.

Dopytany, czy jego przeszłość nie stoi na przeszkodzie pełnionej funkcji powiedział: "Nie myślałem, że jako przejściowy prezes SN będę tak prześwietlany. Pełnię funkcję publiczną, nie polityczną. Gdybym zrezygnował teraz, to z punktu widzenia SN, byłaby to sytuacja niekorzystna".

- podsumował Iwulski. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: sądIPNSNakta
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj