Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w niedzielnym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Zagłosowało za tym 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji. Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory, które odbędą się w ciągu 90 dni.
Gibała zbiera ludzi
Kto wystartuje w wyborach? Najwcześniej zgłosił się Marian Banaś, który zadeklarował, że wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa i przedstawi kandydatów do rady miasta. "Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów" - napisał w mediach społecznościowych.
Najczęściej wśród potencjalnych kandydatów wymieniany jest Łukasz Gibała. W kwietniu 2024 r. przegrał w drugiej turze z Aleksandrem Miszalskim minimalną różnicą głosów. Start byłby już jego czwartą próbą zdobycia tego urzędu.
Gibała w rozmowie z Kanałem Zero powiedział, że zastanawia się nad startem. Wtedy zebrałem około 100 ekspertów, naprawdę super ludzi, mieliśmy program. Muszę z nimi porozmawiać. Muszę się spytać, czy oni dalej mają czas, czy są gotowi ten czas inwestować. Sam nie jestem w stanie tego miasta naprawić. (...) Muszę po prostu zbudować program, to mi zajmie dwa-trzy tygodnie. Jeśli okaże się, że się uda, to tak, wystartuję – mówił.
Kogo wystawi PiS i PO?
Z KO wśród potencjalnych kandydatów tej formacji wymienia się Monikę Piątkowską. Małgorzata Wassermann z PiS powiedziała, że nie zamierza ponownie ubiegać się o urząd prezydenta. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się Barbarę Nowak, Marka Pęka oraz Michała Drewnickiego.
Start w wyborach zapowiedziała też znana celebrytka Marianna Schreiber. "W tym momencie słowa prezesa Kaczyńskiego mają piękne potwierdzenie w rzeczywistości, mianowicie, że kwintesencją demokracji jest głos obywateli, których trzeba słuchać i których głos trzeba szanować. Zaczęło się od Krakowa i wiecie, jak to ma szansę się skończyć - napisała na platformie X. Przedstawiła w punktach program, pod hasłem "Teraz budujemy Kraków polski, normalny i dla zwykłych ludzi!".