Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceminister sprawiedliwości: Sędziowie SN chronią swoje interesy

3 sierpnia 2018, 20:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Siedziba Sądu Najwyższego
Siedziba Sądu Najwyższego/Shutterstock
Sędziowie SN występując z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE chronią swoje interesy; nie było spełnionych warunków do zadania pytań i zawieszenia stosowania ustawy o SN - ocenił wiceszef MS Marcin Warchoł. Zdaniem wicemarszałek Sejmu Barbary Dolniak SN miał obowiązek zwrócić się do TSUE.

Sąd Najwyższy postanowił zwrócić się w czwartek do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma prejudycjalnymi pytaniami dot. zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Postanowienie SN zostało wydane na tle sprawy odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, gdyż w składzie sędziowskim znalazł się sędzia SN, który ukończył 65. rok życia i wobec, którego trwa, zawarta w ustawie o SN, procedura dot. przechodzenia w stan spoczynku lub dalszego orzekania w SN. Według SN, do czasu rozstrzygnięcia przez TSUE kwestii, których dotyczą pytania, prezydent i Krajowa Rada Sądownictwa powinni wstrzymać się z czynnościami w procedurze dot. sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Warchoł powiedział w piątek w TVN24, że ws. działania SN najbardziej żal ludzi, którzy zwrócili się do SN, żeby im pomógł i rozpatrzył odwołanie od decyzji ZUS. Wiceminister sprawiedliwości dodał, że Sąd Najwyższy tej sprawy nie rozstrzygnął, - powiedział Warchoł.

Jak dodał SN, Wiceminister sprawiedliwości przekonywał, że prawo unijne wskazuje, kiedy można zadać pytanie prejudycjalne. - powiedział Warchoł.

Zaznaczył jednocześnie, że każdy sąd w Polsce może pytać TSUE, ale właśnie, jeżeli to ma znaczenie dla praw i interesów osób występujących w postępowaniu. - ocenił Warchoł.

- powiedział Warchoł.

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) oświadczyła, że nie może w żadnym aspekcie zgodzić się z wiceszefem MS. - wskazała Dolniak.

Ponadto, jak mówiła, SN jest tym sądem, od którego nie ma odwołań i dlatego, zgodnie z traktatem o funkcjonowaniu UE, ma obowiązek zwrócić się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, gdy zachodzi obawa niezgodności prawa krajowego z prawem UE. - podkreśliła.

Dolniak dodała, że UE opiera się na zasadach praworządności, czyli niezależności sądów, niezawisłości sędziowskiej; podkreśliła, że prawo unijne m.in. opiera się na zakazie dyskryminacji także ze względu na wiek.

Warchoł pytany, czy sędziowie SN mogli zawiesić przepisy z ustawy o SN, wskazał, że zrobili coś - powtórzył Warchoł podkreślając, że został naruszony artykuł 232 Kpc.

Wiceszef MS wskazywał ponadto, że jeżeli sprawa jest w SN, to postanowienie o zabezpieczeniu wydaje sąd I instancji. Mówił, że

- mówił Warchoł.

Z kolei Dolniak wskazywała, że SN jest sądem, który zawsze dokonywał wykładni prawa i wytyczał linię orzeczniczą. Jak mówiła, prezydentowi pozostaje poczekanie na odpowiedź TSUE. Natomiast zdaniem wiceministra sprawiedliwości, ani prezydent, ani KRS nie może zastosować się do postanowienia SN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj