Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński: Marcinkiewicz dobrze tańczył na kinderbalach

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Nie powinienem robić z Kazimierza Marcinkiewicza premiera, a z Janusza Kaczmarka szefa MSWiA" - przyznaje Jarosław Kaczyński. "Marcinkiewicz dobrze tańczył na kinderbalach" - tak premier bagatelizuje zasługi swojego poprzednika.

"Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi" - powiedział premier w programie "Kawa na ławę" w TVN. Skomentował w ten sposób lutową nominację Janusza Kaczmarka na szefa MSWiA.

"Teraz już wiem z całą pewnością, że Kaczmarek na 100 procent kłamał. Mało tego, świadomie pogrążał prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co świadczy o jego skrajnej nielojalności" - dodał premier.

"Marcinkiewicz dobrze tańczył"

Zapytany o byłego premiera z PiS Kazimierza Marcinkiewicza, który ostatnio zasugerował, że mógł być podsłuchiwany, a Polska przypomina książkę "1984" Orwella, Jarosław Kaczyński odparł: "Marcinkiewicz dobrze tańczył na kinderbalach i jeżdził na quadach. Mam wrażenie, że skrzywdziłem Marcinkiewicza tym, że dałem mu fotel premiera. To było dla niego za ciężkie zadanie. Teraz widać, że nie podołał także temu, że stracił ten fotel" - powiedział premier.

Jarosław Kaczyński odniósł się także do zarzutów, że nie protestował, gdy fotel prezesa PZU dostał Jaromir Netzel, a komendantem głównym policji został Konrad Kornatowski (obaj razem z Januszem Kaczmarkiem są podejrzewani o składanie fałszywych zeznań ws. przecieku z akcji CBA w ministerstwie rolnictwa).

"Pana Kornatoskiego nie znałem. Słyszałem tylko, że Polska potrzebuje na szefa policji kogoś zaufanego, z zewnątrz. Kornatowski uchodził natomiast za dobrego prokuratora i miał dobre relacje z policją. Jeśli natomiast chodzi o Jaromira Netzla to wygląda na to, że został namówiony do składania fałszywych zeznań, choć nie miał w tym interesu. A poza tym, nie mam powodów sądzić, że Neztel w PZU działał źle. Wprost przeciwnie - skutecznie bronił w tej firmie interesu narodowego" - dodał premier.

"Tusk brnie w kłamstwach"

Premier ostro skrytykował opozycję za to, że daje kredyt zaufania Kaczmarkowi, a nie prokuratorom. Najmocniej dostało się PO. "Teraz widać jak Donald Tusk brnie w kłamstwach. Przykro to mówić, ale brakuje mu klasy, by powiedzieć <przepraszam, myliłem się, co do Kaczmarka>" - stwierdził premier.

Dodał, że Platformie brakuje kwalifikacji politycznych, skoro ramię w ramię "powtarza te same hasła co Roman Giertych i Andrzej Lepper, którego obciążają ohydne zarzuty". "Kwalifikacje polityków PO szacuje nie na zero, ale na minus zero" - grzmiał premier.

"Wierzę, że PiS wygra te wybory, bo Polacy są mądrym narodem. Nasze poparcie w najbliższych wyborach szacuję na 35 procent. To pozwoli nam samodzielnie rządzić" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj