Na briefingu przed siedzibą CBA Zandberg podkreślił, że zgodnie z art. 35 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści są zobowiązani do tego, by składać oświadczenie o stanie majątkowym, które zawiera także informację o stanowiskach i rolach pełnionych przez nich w spółkach handlowych. Jak dodał, wyliczenie, które zawiera się w art 35 ust 2. ma charakter przykładowy, a obowiązek informacyjny obowiązuje "absolutnie wszystkie role o charakterze zbliżonym do wskazanych w ustawie".

To oznacza, że jeśli pełni się jakąkolwiek rolę w spółce handlowej, to trzeba o tym w swoim oświadczeniu zameldować. Wzór tego oświadczenia wskazuje zresztą, że oświadczający musi powiedzieć, że nie zarządza działalnością gospodarczą i nie jest przedstawicielem ani pełnomocnikiem (spółki). Z informacji, ujawnionych przez +GW+ wynika, że oświadczenie, które złożył poseł Jarosław Kaczyński, mogło być oświadczeniem nieprawdziwym - zaznaczył Zandberg. Jak dodał, z doniesień "GW" wynika, że Kaczyński prowadził negocjacje i rozmowy w imieniu prywatnego podmiotu i występował w tych rozmowach tak jakby był pełnomocnikiem tego podmiotu. Jeśli poseł Kaczyński jest formalnym czy nieformalnym pełnomocnikiem tego podmiotu, to miał obowiązek umieścić stosowną informację w swoim oświadczeniu; my sprawdziliśmy to oświadczenie, w nim takich informacji nie ma - powiedział lider Partii Razem.

Podkreślił, że w ustawie wskazano CBA jako organizację, która kontroluje oświadczenia majątkowe posłów. Jak ocenił ma to sens. Tylko sprawdzając te sprawy możemy uchronić się przed korupcją, przed taką oto sytuacją, w której ktoś podejmuje decyzje polityczne, które są podyktowane prywatnym interesem - zaznaczył polityk.

Petru: Wzywam posła Kaczyńskiego do złożenia wyjaśnień w sprawie osiągania dochodów

Składam wniosek do komisji etyki poselskiej, a także do urzędu skarbowego właściwego dla miejsca zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego, czyli Warszawa-Żoliborz, w sprawie weryfikacji oświadczenia majątkowego posła Jarosława Kaczyńskiego - poinformował Petru w środę na konferencji prasowej w Sejmie. Dodał, że chce się dowiedzieć o wszelkich dodatkowych dochodach, które Jarosław Kaczyński uzyskał od początku zasiadania w Sejmie VIII kadencji. Wzywam też posła Kaczyńskiego do złożenia wyjaśnień w sprawie osiągania dochodów i czerpania korzyści z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, zarządzania działalnością gospodarczą lub pełnienia funkcji przedstawiciela lub pełnomocnika w takiej działalności - podkreślił lider partii Teraz!

Według niego, zgodnie z oświadczeniem z 21 grudnia 2015 roku prezes PiS jest posłem zawodowym. Oznacza to, że nie może prowadzić jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Coś innego wynika ze stenogramów, które opublikowała +Gazeta Wyborcza+. Poseł Jarosław Kaczyński prowadził rozmowy biznesowe na temat inwestycji w imieniu spółki Srebrna. Przebieg tej rozmowy jednoznacznie wskazuje, że jest on osobą decyzyjną w kwestii tej inwestycji. I te słowa Jarosława Kaczyńskiego nie pozostawiają wątpliwości - zaznaczył Petru.

Słowa Jarosława Kaczyńskiego ze stenogramów świadczą jednoznacznie o nieformalnym kierownictwem nad grupą kapitałową, do której należy spółka Srebrna. W związku z tym uważam za uzasadnione i konieczne rozpatrzenie przez komisję etyki poselskiej jak również przez urząd skarbowy Warszawa-Żoliborz analizy wszystkich oświadczeń majątkowych, rejestru korzyści posła Kaczyńskiego złożonych od początku VIII kadencji Sejmu, a także wezwanie posła Kaczyńskiego do złożenia wyjaśnień w tej sprawie - oświadczył lider partii.

Mazurek: To medialny teatr

Odnosząc się do tych wniosków rzeczniczka PiS, Beata Mazurek oceniła, że z rzekomej bomby zrobił się niewypał i teraz opozycja musi histerycznie szukać innego paliwa politycznego. Tak należy czytać wnioski do prokuratury i CBA dotyczące Jarosława Kaczyńskiego. To medialny teatr, tym bardziej, że oświadczenia majątkowe są badane zarówno przez właściwy Urząd Skarbowy jak i posłów opozycji. Uwag do oświadczeń majątkowych Jarosława Kaczyńskiego nikt nie zgłaszał - podkreśliła Mazurek na Twitterze. Jak zaznaczyła, w oświadczeniach majątkowych Kaczyńskiego "jest informacja, że prezes PiS jest przewodniczącym Fundacji od 1997 r.". "Poseł na ma prawo zasiadania w fundacji i wykonywania zadań w związku z funkcją którą pełni. Fundacja nigdy nie wspierała

"Gazeta Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Ujawniona rozmowa odbyła się 27 lipca 2018 r. w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, powiązany rodzinnie z prezesem PiS i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki.

Środowa "GW" powołuje się na dokumentację negocjacji w sprawie budowy przez Srebrną dwóch wież w Warszawie. "Pierwsza rozmowa Kaczyńskiego z zaproszonym do projektu Geraldem Birgfellnerem odbyła się 12 maja 2017 r., ostatnia 2 sierpnia 2018 r. Czasem towarzyszyła im tylko tłumaczka, czasami schodził się zarząd związanej z PiS spółki Srebrna, dołączali architekci" - podaje gazeta. Według "GW" prezes PiS "nawet nie dbał o pozory sformalizowania biznesowych spotkań" i "działał w imieniu Srebrnej", choć jako poseł - zgodnie z ustawą o partiach politycznych - nie może prowadzić działalności gospodarczej.