- Jestem przekonany, że gdyby Polacy zdecydowali się na drugą kadencje obozu Zjednoczonej Prawicy, to wiele zmian mogłoby się utrwalić i wiele problemów na tym tle też by się rozwiązało - ocenił Patryk Jaki na antenie Telewizji Trwam.

Zwrócił uwagę, że okres rządów prawicy - zarówno obecnie, jak i w latach 2005-2007 - to czas "doskonałych wyników gospodarczych". - Moim zdaniem nie ma tutaj przypadku - powiedział Jaki. Dodał, że wynika to z faktu "odbierania III RP obszarów funkcjonowania państwa, które są przez nich skolonizowane".

- My jesteśmy skoncentrowani na tym, żeby te obszary zabierać i oddawać całemu państwu. Polska może wtedy dużo bardziej normalnie oddychać i dzięki temu wyniki gospodarcze są zawsze lepsze - mówił Jaki.

Wiceminister zaznaczył, że Polska ma największy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej, nastąpił wieki spadek bezrobocia i znacząco zostało podniesione najniższe wynagrodzenie.

- Żeby te wszystkie zmiany utrwalić potrzebna jest kolejna kadencja. Pamiętajmy, że obóz III RP rządził przez ponad 20 lat, na te 28 lat III Rzeczypospolitej. Jest wielka dysproporcja na rzecz tamtych sił i żeby niektóre, nowe zmiany podjąć i je utrwalić, potrzebna jest druga kadencja - ocenił.

Według Jakiego dwie kadencje gwarantowałyby obozowi Zjednoczonej Prawicy, że wprowadzone zmiany "będą tak daleko idące, że nawet gdyby chcieli, to nie będą w stanie wszystkiego zmienić. Będzie już tyle wartości i zasad wprowadzonych do przestrzeni publicznej, że nie da się tego tak łatwo zrobić" - powiedział wiceminister.

Polityk dodał, że ci, którzy sprawowali władzę w Polsce "przez ponad 20 lat, oni różnie się nazywali, ale to byli ciągle ci sami, (...) rządzili tak długo, że wprowadzili tyle mechanizmów, swoich ludzi itd., że zmienić tego w trzy lata nie sposób".

Jaki zwrócił również uwagę na szczególne znaczenie zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego.

- Te wybory europejskie będą ważne jak nigdy, dlatego że w Parlamencie Europejskim toczy się walka cywilizacyjna - wskazał. Jako jej przykład wymienił "walkę z wartościami chrześcijańskimi". Krytycznie odniósł się do prób narzucania państwom narodowym rozwiązań w zakresie wymiaru sprawiedliwości.