Polsko-amerykańska konferencja na temat bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie odbędzie się w dniach 13-14 lutego. Swój udział w niej zapowiedzieli m.in. wiceprezydent USA Mike Pence, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz przedstawiciele niektórych państw europejskich i regionu Zatoki Perskiej.

Szef SLD ocenił w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, że zorganizowanie tej konferencji w Polsce jest "ściąganiem na nas niebezpieczeństwa i proszeniem się o kłopoty". - Dowodem na to jest zresztą podwyższenie stopnia zagrożenia terrorystycznego w Polsce. I moim zdaniem jest to zły krok - powiedział Czarzasty.

W jego ocenie reprezentacja krajów, które na konferencję bliskowschodnią do Polski przyjadą "ma dwie wady". - Po pierwsze wiele krajów w ogóle nie przyjedzie, a po drugie szczebel osób, które przyjadą, które będą poszczególne kraje reprezentowały jest niski. Poza przedstawicielami dwóch krajów, które są tym bezpośrednio zainteresowane, czyli wiceprezydentem USA i szefem Izraela - zauważył szef SLD.

Zdaniem Czarzastego z tej konferencji nie będzie "żadnych obiektywnych wniosków". - Jest to wystąpienie przeciwko jednemu krajowi, wystąpienie przeciwko Iranowi, i nie jest to po prostu rozsądne - podkreślił polityk.

Lider SLD zastanawiał się kto w Polsce odpowiada za organizowanie tej konferencji. - Gdyż do organizacji tej konferencji ani nie przyznaje się Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ani polski rząd, ani prezydent naszego kraju - podkreślił Czarzasty. Polityk chciał również wiedzieć, ile kosztuje zorganizowanie tej konferencji i kto pokrywa koszty jej organizacji.

- Jesteśmy jako SLD przeciwko organizowaniu tej konferencji. Uważamy to za polityczną hucpę pod dyktat Stanów Zjednoczonych i uważamy, że zrobienie tej konferencji nie jest Polską racją stanu - podkreślił Czarzasty.

Obecny na konferencji b. ambasador RP w Iraku i Arabii Saudyjskiej Krzysztof Płomiński powiedział, że Polska jako gospodarz tej konferencji "ma do odegrania ogromną rolę by zakończyła się ona konstruktywnymi decyzjami i służyła zarówno naszym interesom jak i interesowi stabilizacji na Bliskim Wschodzie i ustanowienia tam pokoju".

- Mamy ogromną możliwość, aby na tej konferencji powiedzieć o własnych doświadczeniach z okresu zimnej wojny, kiedy budowaliśmy Konferencję Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, żeby powiedzieć o naszych doświadczeniach chociażby "okrągłego stołu", jak o drodze do rozwiązywania konfliktów - podkreślił Płomiński.

Dodał, że nadanie tej konferencji pozytywnego kierunku "jest naszym zadaniem i jednocześnie szansą, aby w pamięci społeczności międzynarodowej ta konferencja została jako pozytywna".