Komitet Polityczny PiS podjął we wtorek decyzję dotyczącą "jedynek" i "dwójek" na listach do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" PiS w wyborach do PE będą m.in. Joachim Brudziński, Beata Szydło, Jacek Saryusz-Wolski, Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Tomasz Poręba, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska i Anna Fotyga.

Czarnecki, który w tegorocznych wyborach do PE wystartuje jako "dwójka" z Warszawy, powiedział w środę w Radiu Wnet, że progres PiS trwa stale: w 2004 r. było to siedem mandatów do PE, w 2009 r. piętnaście, w 2014 r. dziewiętnaście. - Krzywa idzie w górę - zauważył europoseł.

- Chcemy w wyborach do PE wygrać, tak, żeby przed wyborami do parlamentu polskiego, do Sejmu i Senatu - wyborami decydującymi, które będą albo w październiku, albo w listopadzie, być na pierwszym miejscu - podkreślił. Jak dodał, stąd obecność wśród kandydatów do PE tak rozpoznawalnych ludzi, jak szef MSWiA Joachim Brudziński, czy inni ministrowie.

Według Czarneckiego decyzja o tym, iż minister edukacji Anna Zalewska będzie startować w wyborach do europarlamentu, zapadła już bardzo dawno temu. - Wtedy, kiedy tworzył się rząd - prawie cztery lata temu, kiedy Dawid Jackiewicz rezygnował z funkcji europosła, aby wejść do rządu - zaznaczył.

- Wtedy jako trzecia osoba na liście w okręgu dolnośląsko-opolskim miała wejść pani - wówczas poseł - Anna Zalewska. Pan prezes Jarosław Kaczyński poprosił ją o objęcie teki ministra edukacji. Ona wtedy zrezygnowała z objęcia mandatu. Myślę, że to dość naturalne, żeby teraz mogła go objąć. Oczywiście jeżeli wygra wybory - powiedział.

Europoseł zapewnił, że nie zmieni się kierunek reformy edukacji. - Tą reformą zajmował się cały zespół polityków zajmujących się edukacją w Prawie i Sprawiedliwości, zespół, który jest w MEN. Ci ludzie zostają, tak, że ta reforma będzie kontynuowana - dodał.

Pytany o następcę Zalewskiej zaznaczył, że najpierw musi ona wygrać wybory, ale jest w PiS kilka osób, które zajmują się edukacją narodową od wielu lat. - Myślę, że niedługo Jarosław Kaczyński, jako prezes Prawa i Sprawiedliwości przedstawi tę kandydaturę - poinformował Czarnecki. - Ale nie stawiajmy wozu przed koniem - najpierw niech pani minister Zalewska wygra, wtedy będzie zgłoszony kandydat nowego ministra edukacji - dodał polityk.

Według niego ministrowie powinni wziąć urlop na czas kampanii wyborczej, by poświęcić się jej w pełni.

Ogłoszone we wtorek nazwiska kandydatów PiS z pierwszych i drugich miejsc do europarlamentu z obecnego rządu, to m.in. wicepremier Beata Szydło, minister Zalewska, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, członek Rady Ministrów Beata Kempa i kilku wiceministrów.

Czarnecki pytany czy ich udział w eurowyborach nie osłabi rządu premier Mateusza Morawieckiego odparł, że "ta drużyna musi być silna, po to, żeby te wybory wygrać". - Ale mamy też szeroką ławkę - mamy ludzi, którzy są w parlamencie kilka kadencji. Oni godnie zastąpią tych, którzy pójdą do Brukseli i Strasburga - przekonywał Czarnecki.