Komitet Polityczny PiS podjął we wtorek decyzję dotyczącą "jedynek" i "dwójek" na listach do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" PiS w wyborach do PE będą m.in. Joachim Brudziński, Beata Szydło, Jacek Saryusz-Wolski, Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Tomasz Poręba, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska i Anna Fotyga.
Czarnecki, który w tegorocznych wyborach do PE wystartuje jako "dwójka" z Warszawy, powiedział w środę w Radiu Wnet, że progres PiS trwa stale: w 2004 r. było to siedem mandatów do PE, w 2009 r. piętnaście, w 2014 r. dziewiętnaście. - - zauważył europoseł.
- - podkreślił. Jak dodał, stąd obecność wśród kandydatów do PE tak rozpoznawalnych ludzi, jak szef MSWiA Joachim Brudziński, czy inni ministrowie.
Według Czarneckiego decyzja o tym, iż minister edukacji Anna Zalewska będzie startować w wyborach do europarlamentu, zapadła już bardzo dawno temu. - - zaznaczył.
- - powiedział.
Europoseł zapewnił, że nie zmieni się kierunek reformy edukacji. - - dodał.
Pytany o następcę Zalewskiej zaznaczył, że najpierw musi ona wygrać wybory, ale jest w PiS kilka osób, które zajmują się edukacją narodową od wielu lat. - - poinformował Czarnecki. - - dodał polityk.
Według niego ministrowie powinni wziąć urlop na czas kampanii wyborczej, by poświęcić się jej w pełni.
Ogłoszone we wtorek nazwiska kandydatów PiS z pierwszych i drugich miejsc do europarlamentu z obecnego rządu, to m.in. wicepremier Beata Szydło, minister Zalewska, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, członek Rady Ministrów Beata Kempa i kilku wiceministrów.
Czarnecki pytany czy ich udział w eurowyborach nie osłabi rządu premier Mateusza Morawieckiego odparł, że "ta drużyna musi być silna, po to, żeby te wybory wygrać". - - przekonywał Czarnecki.