Szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii w piątek w programie emitowanym na portalu gazeta.pl zapowiedziała, że na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów będzie prezentować raport na temat handlu w niedziele, przygotowany w ministerstwie.

- Myśmy zbadali trend od 2014 r., aby naprawdę zobaczyć na osi czasu, co dzieje się w sektorze handlu detalicznego. Zbadaliśmy, co robią Polacy w wolne niedziele, czy środki, które wydawali w sklepach, zostają na kontach oszczędnościowych - mówiła. Wskazała, że z badań wynika, iż to, co robią Polacy w weekend, jest społecznie pożądane. - I będzie popierane przez wiele osób z zadowoleniem, kiedy zobaczymy, co robimy teraz w czasie wolnym od popołudnia w sobotę do niedzieli wieczora. Środki nie zostają na kontach, środki alokowały swoje miejsce.

Dodała, że są to "bardzo optymistyczne i ciekawe dane", które "mocno polemizują z tymi, które są dzisiaj dostępne na rynku, a które są danymi zamawianymi przez sklepy wielkopowierzchniowe".

Pytana o to, czy będzie powrót do dwóch niedziel handlowych, odpowiedziała: "rewolucji w zakresie legislacyjnym nie będzie".

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 roku. Zgodnie z nią handel jest dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą. Od 2020 r. zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.

Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą, kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.