Dziennik Gazeta Prawana logo

Senator Rulewski odchodzi z klubu PO. Kopacz: Zawsze ceniłam go za to, że mówi to co myśli

12 kwietnia 2019, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jan Rulewski
Jan Rulewski/PAP Archiwalny
Zawsze cenię tych, którzy mówią to, co myślą; do tej grupy należy senator Jan Rulewski, który nigdy nie krępował się w wygłaszaniu własnych opinii – oceniła b. premier Ewa Kopacz. Rulewski ogłosił w czwartek, że odejdzie z klubu PO, tłumacząc, że przeszkadzają mu "elementy lewicowe”.

- - powiedział w czwartek senator. Jak dodał, trzeba oddać inicjatywę młodszemu pokoleniu, które "ma doświadczenia wyniesione z gospodarki rynkowej, z funkcjonowania demokracji, z otwartości Polski".

Pytana o te słowa w piątek w Polsat News, była premier Ewa Kopacz (PO) odparła: "Uwielbiam naszego pana senatora i powiem tak: pan senator nigdy nie krępował się w wygłaszaniu własnych opinii, za co go bardzo ceniłam".

Jak podkreśliła, często ludzie przychodząc do polityki "tracą swoją tożsamość albo udają kogoś innego niż są". - – powiedziała Kopacz.

B. premier odniosła się też decyzji europosła PO Adama Szejnfelda, który zrezygnował z ubiegania się o ponowny wybór do europarlamentu. Szejnfelda, który otrzymał miejsce 10. na liście Koalicji Europejskiej w okręgu wielkopolskim, zastąpi poseł PO Jakub Rutnicki.

Kopacz zaznaczyła, że Szejnfeld miał prawo do takiej decyzji. - – mówiła.

- – oceniła była premier. Odnosząc się do pozycji na liście, Kopacz podkreśliła, że najpierw Szejnfeld miał startować z piątego miejsca w okręgu wielkopolskim. - – dodała.

Nawiązując do tego, że niektórzy mogą być niezadowoleni ze swojej pozycji na liście lub szerszej koalicji Kopacz podkreśliła, że "szczęśliwi są obywatele, że dzięki temu, iż potrafiliśmy się zjednoczyć, dzisiaj jest szansa na to, żeby w tych wyborach wygrać".

- - powiedział w czwartek PAP szef senackiego klubu PO Bogdan Klich. Dodał, że do czasu tego spotkania nie będzie komentował sprawy.

O komentarz do sprawy została poproszona też w czwartek rzeczniczka PiS. - - powiedziała dziennikarzom w Sejmie Mazurek.

Rulewski urodził się w 1944 r. w Bydgoszczy. Jak wskazano na stronie Senatu, jest on wieloletnim działaczem związkowym, członkiem NSZZ "Solidarność". W okresie 1974–80 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Zakładowej Związków Zawodowych Metalurgów w Zakładach Rowerowych w Bydgoszczy, w latach 1980–81 i 1990 r. – przewodniczącego Regionu Bydgoskiego NSZZ "Solidarność", a w okresie 1991–92 – wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej tego związku. W stanie wojennym internowano go za działalność opozycyjną.

W Sejmie I, II i III kadencji był członkiem Komisji Polityki Społecznej. W Sejmie III kadencji pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Rodziny. Od 2007 r. jest członkiem Rady Ochrony Pracy przy Sejmie, w której zasiadał także w latach 1994–2002.

W Senacie VII kadencji był zastępcą przewodniczącego Komisji Rodziny i Polityki Społecznej i członkiem Komisji Nauki, Edukacji i Sportu oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. W Senacie VIII kadencji był zastępcą przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz członkiem Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj