Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera o sprzątaczki w Senacie. Lewica Razem: To jest po prostu świństwo

12 kwietnia 2019, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Sprzątaczka
Sprzątaczka/Shutterstock
Panie sprzątające w budynkach Senatu spotykają się z upokarzaniem i nieparlamentarnym traktowaniem - mówili w piątek politycy Lewicy Razem. Działacze lewicy uważają, że panie powinny być pracownicami Senatu, bo w tej chwili są one zatrudnione przez firmę zewnętrzną. O sprawie pisał też "Newsweek". 

O skargach na upokarzające traktowanie pań sprzątających budynki Senatu przez osoby zarządzające w firmie zewnętrznej mówili na piątkowej konferencji członkowie władz Partii Razem - Marcelina Zawisza i Adrian Zandberg - oraz autorka raportów o outsourcingu w Polsce Katarzyna Duda. Konferencję prasową zorganizowali przed Punktem Podawczym Kancelarii Senatu, gdzie po konferencji przekazali swój wniosek o bezpośrednie zatrudnienie personelu sprzątającego w Senacie.

Z informacji uzyskanych przez autorów wniosku wynika, że zewnętrzna firma - odpowiedzialna za utrzymanie czystości w obiektach Kancelarii Senatu - nie kieruje do wykonywania usługi wymaganej liczby 10 pracowników. Sprzątaczki skarżyły się na upokarzające traktowanie przez osoby zarządzające w firmie zewnętrznej.

Według Dudy jedna z osób sprzątających pracuje po 16 godzin dziennie, bo sprząta nie tylko w Senacie, ale i w sądzie. - - mówiła autorka raportu. Jak podkreśliła, "zatrudniająca ją firma zewnętrzna nie płaci nic ponad to, co wymaga prawo, czyli 1630 zł netto miesięcznie". Zdaniem Dudy w całej Polsce pracownicy "outsorcowani" traktowani są jak "pracownicy gorszej kategorii".

Marcelina Zawisza zwróciła uwagę, że sytuacja w Sejmie "jest zgodna z prawem, normalna, gdzie panie zarabiają dobre pieniądze" i mogą korzystać ze wszystkich korzyści płynących z umowy o pracę.

W jej ocenie "karygodna" jest sytuacja, że Senat "pozwala na zatrudnianie ludzi w sposób niezgodny ze standardami Kodeksu pracy". - - zauważyła. - - oświadczyła.

- powiedziała Zawisza. Pokazała przy tym zmiotki, które Lewica Razem przygotowała jako "prezenty" dla senatorów.

Do zmiotek działacze Lewicy Razem dołączyli wniosek, który złożyli w Kancelarii Senatu oraz imienne listy do każdego senatora, aby "każdy z nich mógł się zapoznać z tą sytuacją". - - podkreśliła Zawisza.

Adrian Zandberg zwracał uwagę, że Senat jest "bardzo bogatą instytucją, co widać choćby po pieniądzach, jakie panowie senatorowie, a w szczególności pan marszałek Stanisław Karczewski wydają na własne uposażenia i na własne wojaże". - - ocenił.

Podkreślił, że Lewica Razem opowiada się za tym, aby instytucje publiczne zatrudniały pracowników na "normalne, uczciwe umowy o pracę". - - oświadczył.

Zandberg zaapelował do senatorów: -.

Odniósł się również do "pani senator, która uważa, że to dla niej dyshonor, żeby jechać windą z panią, która sprząta" (o takim incydencie w piątek opowiadała Katarzyna Duda).

- - oświadczył.

Kancelaria Senatu poinformowała PAP, że od pracowników firmy zewnętrznej "nigdy nie otrzymała skarg ani w formie pisemnej, ani ustnej na warunki pracy w Kancelarii Senatu oraz na niewłaściwe ich traktowanie przez ich pracodawcę lub przez pracowników Kancelarii Senatu".

"Senatorowie i pracownicy Kancelarii Senatu traktują personel sprzątający z należytym szacunkiem. Szef Kancelarii Senatu nigdy nie pozwoliłby na zachowania dyskryminacyjne w stosunku pań sprzątających na terenie Senatu" - podkreślono w przesłanym PAP piśmie.

Dodano w nim, że Kancelaria Senatu "nigdy nie zatrudniała sprzątaczek na etacie, początkowo korzystała z sprzątaczek sejmowych, a później została podjęta decyzja o przejściu na outsourcing firmy sprzątającej (nie w trakcie obecnej kadencji)".

"Pracują za 1630 zł i odpoczywają w klitce bez okien"

Wcześniej o sytuacji sprzątaczek w Senacie napisał "Newsweeka" w artykule pt. "Pracują za 1630 zł i odpoczywają w klitce bez okien. Są sprzątaczkami w Senacie". Do tekstu odniosło się teraz Centrum Informacyjne Senatu.

"Kancelaria Senatu udostępnia osobom wykonującym usługę sprzątania pomieszczenia gospodarcze, które nie są miejscem ich pracy. Pomieszczenia służą do przechowywania sprzętu i środków czystości oraz do przebywania w chwilach przerw w pracy. KS dba o warunki bytowe pracowników na tyle, na ile pozwalają jej skromne warunki lokalowe (stąd ciągnące się od wielu lat poszukiwania nowej siedziby)", napisano. A dalej tej: "Kancelaria Senatu nigdy nie zatrudniała pań sprzątających na etacie, początkowo korzystała ze sprzątającej ekipy sejmowej, a później została podjęta decyzja o przejściu na outsourcing firmy sprzątającej (nie w trakcie obecnej kadencji)".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj