W czwartek na stronach sejmowych pojawił się projekt PiS zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym. Według projektu decyzje o uchyleniu immunitetów sędziów m.in. sądów powszechnych w pierwszej i drugiej instancji miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Według kolejnej zmiany, gdyby Zgromadzeniu Ogólnemu sędziów Sądu Najwyższego nie udało się wyłonić dla prezydenta pięciu kandydatów na I prezesa SN, prezydent dokonywałby wyboru spośród wszystkich sędziów tego sądu. Ponadto nie byłoby już możliwości wnoszenia odwołań od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa zawierających wnioski o powołanie przez prezydenta wyłonionych kandydatów na sędziów SN.
- ocenił rzecznik PO Jan Grabiec na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.
Zdaniem wiceszefowej klubu PO-KO Kamili Gasiuk-Pihowicz, propozycja Prawa i Sprawiedliwości to "ustawa o upolitycznieniu Sądu Najwyższego, którą rząd PiS otwiera nowy front w wojnie z instytucjami Unii Europejskiej".
Posłanka skrytykowała m.in. rozwiązania, które w projekcie PiS przyznają prezydentowi szersze kompetencje dotyczące wyboru I Prezesa SN oraz prezesów izb Sądu Najwyższego, a także te, które zwiększają rolę Izby Dyscyplinarnej SN. Za sprzeczną z zasadami praworządności Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała propozycję zmierzającą do - jak mówiła - "ustawowego umorzenia postępowań, które dotyczą powołań sędziów dokonanych przez obecną upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa".
Do założeń projektu w rozmowie z PAP odniósł się też rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski. - powiedział sędzia Laskowski.
Jego zdaniem zaproponowana przez posłów PiS w projekcie możliwość powołania I prezesa SN przez prezydenta bez uchwały Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN - wskazał rzecznik SN.
Ponadto - odnosząc się do propozycji wyeliminowania możliwości odwoływania się od uchwał KRS w sprawach dot. powołania na stanowisko sędziów SN - sędzia Laskowski powiedział, że trudno pogodzić to rozwiązanie z konstytucyjną zasadą równości. - dodał Laskowski.
Natomiast odnosząc się do planowanych zmian w zakresie procedury uchylania sędziowskich immunitetów rzecznik SN ocenił, że zaznaczył.
Pytany, czy chodzi m.in. o sprawę sędziego Wojciecha Łączewskiego, odpowiedział, że Jak jednocześnie zastrzegł, to są jego "osobiste refleksje".
Przed dwoma tygodniami krakowski sąd dyscyplinarny nieprawomocnie zdecydował o umorzeniu postępowania o uchylenie immunitetu sędziemu Łączewskiemu - prokuratura nie będzie mogła zatem przedstawić mu zarzutów dotyczących podejrzenia złożenia doniesienia o przestępstwie, którego nie było oraz składania fałszywych zeznań. "Myślenie kastowe w polskim sądownictwie jest nadal obecne" - skomentował tamtą decyzję minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro, a prokuratura zapowiedziała odwołanie od takiego rozstrzygnięcia do Izby Dyscyplinarnej SN.