Policja przedstawiła mężczyźnie zarzut z kodeksu wykroczeń. Chodziło o umieszczenie plakatu bez zgody zarządcy terenu.

Teraz Sąd Okręgowy w Szczecinie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie działacza Komitetu Obrony Demokracji.

Decyzję Sądu Rejonowego w Szczecinie tłumaczył jego rzecznik Michał Tomala mówiąc: "Sąd zwrócił uwagę na to, że obwiniony wyrażał swoje poglądy polityczne, a zgodnie z przepisami Konstytucji każdy ma prawo do takiego działania".

Sąd uznał, że działacz KOD-u powiesił koszulkę na pomniku bez zgody zarządcy miejsca, ale nie dopatrzył się w tym działaniu "społecznej szkodliwości" - opisuje sprawę Gazeta.pl.

Portal podkreśla, że w uzasadnieniu decyzji sądu sędzia Joanna Kasicka przypomniała historię przepisu, na podstawie którego domagano się kary dla Olejniczaka. „Przepis art. 63aa par. 1 k.w. został wprowadzony do kodeksu wykroczeń, ustawą z dnia 28 lipca 1983 r., a więc kilka dni po zniesieniu w Polsce stanu wojennego (...) i w związku z niemożnością ścigania sprawców takich czynów na podstawie dekretu o stanie wojennym. Innymi słowy, ówczesna władza o charakterze autorytarnym postanowiła wykorzystać prawo karne do zwalczania demokratycznej opozycji i przysługującego, nawet na podstawie ówczesnej Konstytucji, prawa do wyrażania własnych poglądów oraz krytyki władzy” - czytamy w uzasadnieniu.

- Cieszę się z takiego obrotu sprawy, choć wolałbym zmierzyć się z tym zarzutem w sądzie. Z pisemnej decyzji sądu wynika, że mogę odebrać koszulkę. Wkrótce pójdziemy po nią do sądu - powiedział Olejnik.