Zdaniem Budki jeżeli Ziobro, tak jak mówi, nie wiedział nic o domniemanej akcji zorganizowanego hejtu wobec sędziów, to tym bardziej powinien podać się do dymisji jako prokurator generalny.

- Przypomnę, że prokuratura została tak skonstruowana, że to są jego najbardziej zaufani ludzie. W Prokuraturze Regionalnej w Katowicach jest ekipa, do której trafiają te najbardziej istotne śledztwa, te tak zwane polityczne. Jeżeli było tak, że od marca tego roku do chwili ujawnienia tych materiałów (o oczernianiu sędziów - red.) Ziobro nic nie wiedział, że w materiałach znajdują się tak obciążające jego zastępcę rzeczy, to znaczy, że nie panuje nad prokuraturą - powiedział w TVN24 Budka.

Dodał, że gdyby to stało się w czasie, gdyby on pełnił funkcję ministra sprawiedliwości, "to oczywiście poniósłby polityczną odpowiedzialność". Powiedział też, że to minister bierze odpowiedzialność polityczną za swoich zastępców.

- Wszyscy wiemy, jak dzisiaj działa prokuratura. Wszyscy wiemy, że Ziobro ma informacje o postępowaniach dużo mniejszej wagi. Wszyscy wiemy, że nie po to dawał sobie takie narzędzia, by teraz z nich nie korzystać. Proszę zwrócić uwagę na to, co się dzieje w tak zwanych śledztwach politycznych: nagle, dziwnym trafem pojawiają się przecieki do mediów, dziwnym trafem Ziobro o wszystkim wie. Ile razy Ziobro stawał przed kamerami udając szeryfa, mówiąc: poleciłem prokuratorowi wnieść taki a nie inny środek. A tutaj nagle przez pięć miesięcy cisza, prokurator o niczym nie informuje? - pytał Budka.

Zauważył, że Ziobro sam nie zdymisjonował Piebiaka, tylko pozwolił mu położyć dymisję albo to wymusił.

Budka stwierdził, że jest przekonany o zasadności rozdziału urzędu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Wskazał, że miał wątpliwości co do rozdziału tych funkcji w drugim okresie rządów koalicji PO-PSL, gdyż prokurator generalny nie miał "wystarczających narzędzi".

- Wychodziłem z takiego założenia, że prokurator generalny powinien mieć lepsze narzędzia, ale powinien być osobą niezależną. Proszę zwrócić uwagę, dlaczego nagle obóz rządzący tak broni Ziobry. W prokuraturze znajduje się kilka ważnych śledztw, postępowań, które są w tej chwili prowadzone, chociażby kwestia przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie dwóch wież, czy zarzucanych mu czynów przez austriackiego biznesmena. Przez siedem czy osiem miesięcy prokuratura nie wzywa go nawet w charakterze świadka, żeby złożył wyjaśnienia w tej sprawie - ocenił Budka.

Jego zdaniem to pokazuje, że "ten model prokuratury prowadzi do uzasadnionych lub nie zarzutów, że kiedy politycy pojawiają się w jakiejś sprawie, to prokuratura może ich bronić". - Prokuratorzy nie powinni bać się wydawania decyzji procesowych - podkreślił.