Paweł Kasprzak podkreślał podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie, że jest kandydatem obywatelskim, aktywistą i demokratą, a ruch Obywatele RP stanowi jeden z filarów tzw. opozycji ulicznej. Przypomniał, że startuje do Senatu z warszawskiego okręgu 44, który obejmuje 4 dzielnice (Śródmieście, Żoliborz, Bielany i Białołękę) oraz Polaków mieszkających za granicą. Dodał, że o ich głosy zabiegają także Marek Rudnicki (PiS) i Kazimierz Michał Ujazdowski (KO).

Kasprzak zaznaczył, że wystawienie jego kandydatury przez Obywateli RP jest "reakcją na brak wspólnego uzgodnienia kandydata do Senatu po stronie demokratycznej" i przekonywał, że nie kandyduje przeciw Ujazdowskiemu. Najważniejsze jest to, że w tych wyborach zmierzymy się z PiS - dodał.

Kandydat ze strony środowisk demokratycznych powinien być jeden. Wysunąłem swoją kandydaturę, dlatego, że kandydatura pana Ujazdowskiego budzi w Warszawie i wśród Polaków za granicą szereg bardzo zasadniczych wątpliwości. Uważam, że - jak przystało na demokratów - te wątpliwości powinny się rozstrzygnąć w debacie, w dyskusji między nami. Po raz kolejny wzywam Koalicję Obywatelską oraz pana Kazimierza Michała Ujazdowskiego osobiście, by zechciał tę debatę podjąć, i by po niej zmierzyć poparcie opinii publicznej - oświadczył kandydat komitetu Obywateli RP.

Według niego sondaż po takiej debacie wskazałby, "kto jest bardziej wiarygodny i skuteczny w tych wyborach i w polityce, która po wyborach ma nastąpić", czyli - jak dodał - "kto ma poparcie wyborców, a kto dysponuje tylko partyjną nominacją".

W tych wyborach chodzi o podstawowe wartości cywilizacji europejskiej, humanizmu, o to, czy pozwolimy je w dalszym ciągu deptać i szargać, czy też one wreszcie zapewnią stabilne podstawy tego ładu, w którym wszyscy żyjemy - Polacy po obu stronach tej plemiennej wojny, która dzisiaj nas dzieli - powiedział.

Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK) i szefowa sztabu wyborczego Kasprzaka Marta Lempart dodała, że ponawiając zaproszenie Ujazdowskiego do debaty, Obywatele RP chcą "powiedzieć sprawdzam człowiekowi, który wielokrotnie zawiódł, jeśli chodzi o prawa człowieka, który jest współautorem m.in. PiS-owskiej Konstytucji (projektu) i który zapewnia, że zmienił zdanie, ale nie jest w stanie stanąć z Pawłem Kasprzakiem do debaty".

Proszę przyjść i wytłumaczyć się ze wszystkich swoich działań, kiedy był pan prominentnym członkiem PiS. Proszę powiedzieć, że pan za to żałuje, proszę za to przeprosić. I proszę powiedzieć, jakie ma pan zdanie teraz - zaapelowała liderka OSK do Ujazdowskiego.

Reżyserka filmowa i teatralna Agnieszka Holland oświadczyła, że wspiera kampanię Kasprzaka, a Obywateli RP "od początku". Przyznała, że "znalazła się" wśród osób wspierających Kasprzaka, gdy Koalicja Obywatelska ogłosiła kandydaturę Ujazdowskiego.

Mam szacunek dla tego polityka (Ujazdowskiego), który jednak wysiadł z PiS-u na przystanku "łamanie praworządności", ale nie byłam pewna, czy polscy wyborcy za granicą, ci którzy nie głosują na PiS, i czy warszawiacy mogą zidentyfikować się z jego poglądami. Czy to nie jest kandydat w jakimś sensie prowokacyjny. Kiedy Paweł Kasprzak wystawił swoją kandydaturę zrozumiałam, że zrobił to, żeby do debaty doszło, żeby ta decyzja nie była arbitralna i arogancka, żeby dać ludziom możliwość wyboru na etapie, kiedy można doprowadzić do wystawienia jednego kandydata opozycji w tym okręgu warszawskim - powiedziała Holland.

Kasprzak, Holland i Lenart potwierdzili, że do tej pory Ujazdowski nie odpowiadał na ich kolejne zaproszenia do debaty.

W czwartek, po konferencji prasowej kandydata Obywateli RP na senatora, Ujazdowski powiedział PAP, że "tego nie komentuje". Na pytanie, czy weźmie udział w debacie z Kasprzakiem odparł, że "debata, jako narzędzie rozbijania opozycji, nie wchodzi w rachubę".