W piątek dwaj wiceprzewodniczący RDS – przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda oraz prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak przekazali pisma do prezydenta Andrzeja Dudy i przewodniczącej RDS Doroty Gardias w sprawie obowiązkowej lustracji członków RDS.

Zdaniem obu wiceprzewodniczących obecnie obowiązująca ustawa lustracyjna zobowiązuje wszystkich członków Rady Dialogu Społecznego do złożenia oświadczeń lustracyjnych.

- Ustawa lustracyjna nakłada na osoby urodzone przed 1 sierpnia 1972 roku i powoływane lub mianowane na jakiekolwiek stanowiska przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych – wskazuje Kaźmierczak. - Zgodnie z ustawą o RDS, członków Rady powołuje właśnie Prezydent. W naszym przekonaniu, a także zgodnie z załączoną do pisma opinią prawną, nie ma najmniejszych wątpliwości, że członkowie Rady powinni, w myśl już obowiązujących przepisów, składać oświadczenia lustracyjne. Ufamy, że Prezydent podzieli naszą opinię w tym zakresie - podkreśla Kaźmierczak.

Pismo do przewodniczącej RDS Doroty Gardias zawiera z kolei wniosek o uwzględnienie w porządku obrad najbliższego posiedzenia Rady dyskusji i głosowania nad projektem uchwały zobowiązującej członków Rady do złożenia oświadczeń lustracyjnych. - Dopóki nie mamy jednoznacznej interpretacji Prezydenta wskazującej na obowiązek składania przez członków RDS oświadczeń lustracyjnych, musimy w inny sposób zadbać o to, by z uwagi na jej powagę i autorytet, Rada była wolna od podejrzeń i pomówień dotyczących przeszłości jej członków – wskazuje Kaźmierczak.

Rada Dialogu Społecznego została powołana w 2015 roku i zastąpiła Komisję Trójstronną. Głównym zadaniem Rady jest prowadzenie dialogu w celu zapewnienia warunków właściwego rozwoju społeczno-gospodarczego oraz zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki i spójności społecznej.

Z mocy ustawy lustracyjnej urodzone przed 1 sierpnia 1972 r. osoby pełniące szeroko pojęte funkcje publiczne (oraz kandydaci do nich) składają oświadczenia, czy od 1944 r. do 1990 r. byli funkcjonariuszami, pracownikami lub tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Ich prawdziwość bada pion lustracyjny IPN. Podejrzewając, że ktoś zataił związki ze służbami, kieruje sprawę do sądu. Osoba prawomocnie uznana przez sąd za "kłamcę lustracyjnego" nie może na czas od 3 do 10 lat pełnić funkcji publicznych. Ustawa nie zakazuje pełnienia stanowisk tym, którzy przyznają się do związków ze służbami PRL - decyzja należy do tego, kto powołuje na dany urząd lub też do wyborców.