Zgodnie z decyzją prezydium Sejmu, rozpoczęte 11 września ostatnie posiedzenie Sejmu tej kadencji, zostało przerwane 12 września nad ranem i ma być kontynuowane po wyborach parlamentarnych, w dniach 15-16 października. Zostało to uzasadnione krótką kampanią wyborczą i prośbami posłów, żeby mogli jechać do okręgów. Wniosek o przerwę zgłosił klub PiS. Pierwotnie ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu miało zakończyć się 13 września.
Zdaniem posła PO taka decyzją może mieć związek z tym, że "publikowane sondaże wyborcze wskazują, że opozycja będzie mieć większość". - – podkreślił Brejza.
- – zauważył polityk.
Polityk PO-KO w programie Onet Rano był też pytany o zapowiedź wyborczą PiS, która zakłada, że w 2020 roku płaca minimalna będzie wynosić 3000 zł. W jego ocenie odbywa się to kosztem pracodawców i kosztem małych przedsiębiorstw, które są podstawą naszej gospodarki. - – zauważył.
- – wskazał poseł. - – przypomniał.
Jak mówił, "PiS żyje jedną wielką kłótnią". - Najpierw było szczucie na nauczycieli, potem na lekarzy rezydentów, potem na sędziów, potem znowu na nauczycieli, potem na samorządowców i dziennikarzy wolnych mediów. A teraz oni podgrzewają tą nienawiścią kociołek pod nazwą "kłótnia pracodawcy – pracownicy" – podkreślił Brejza. - – dodał poseł.