W ramach tej akcji Koalicja Obywatelska wysłała w podróż po kraju specjalny bus i uruchomiła infolinię; celem akcji jest zachęcanie obywateli do wspierania kampanii opozycji. - Ruszamy dzisiaj busem, uruchamiamy infolinię i zachęcamy wszystkich ludzi dobrej woli, żeby się do nas zgłaszać, żeby wspólnie działali w kampanii - mówił w poniedziałek Krzysztof Brejza (PO-KO).

Do akcji Koalicji odnieśli się politycy lewicy. "To niedopuszczalne przejęcie obywatelskiego hasztaga przez jeden komitet wyborczy. Zawłaszczenie wspaniałej ponadpartyjnej akcji i wykorzystanie osób, które przecież nie popierają tylko KO, do generowania zasięgu jednemu tylko komitetowi. Na pewno #SilniRazem zareagują stanowczo" - napisała na Twitterze Żukowska.

Szef SLD Włodzimierz Czarzasty w wymianie zdań na Twitterze napisał, że nie atakuje akcji, ale przestał wierzyć, że to wspólna inicjatywa opozycji. "Nie atakuję. Ale przestałem wierzyć (a wierzyłem przez chwilę) że Silni Razem, to obiektywna platforma opozycji. A okazało się że to tylko Platforma. A szkoda" - napisał Czarzasty.

Pod hasztagiem #SilniRazem publikowane są tweety krytyczne pod adresem obecnej partii rządzącej i jej polityków, a przychylne opozycji. Po konferencji polityków PO-KO na koncie Silni Razem pojawił się wpis zachęcający inne partie opozycyjne do współpracy.

"Jako założyciele społecznej akcji #SilniRazem dziękujemy @KObywatelska za zainteresowanie naszym działaniem. Jednocześnie zapraszamy do współpracy @__Lewica, @nowePSL, inne ugrupowania opozycyjne. #SilniRazem ma łączyć całą opozycję w walce o wolną i demokratyczną Polskę" - napisano na profilu Silni Razem.

Autorzy tweetów opatrzonych hasztagiem #SilniRazem byli krytykowani m.in. za niekulturalne słownictwo. Na profilu Silni Razem pojawił się apel o kulturalne wypowiedzi. "Bardzo prosimy wszystkich posługujących się hasztagiem o kulturę wypowiedzi w dyskusjach na TT. Naszą ideą jest wsparcie demokratycznej opozycji. Potępiamy agresję i hejt. Nie chcemy nikomu zamykać ust. Prosimy jednak o rozważne wypowiedzi. #HejtStop" - napisano na profilu Silni Razem na Twitterze.

Kidawa-Błońska: Odcinam się od tego, że na moim billboardzie celowo PiS umieszcza hasztag, który nie był tam umieszczony i wmawia, że to mój

Politycy PiS, w tym szef KPRM Michał Dworczyk i zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel zaapelowali w poniedziałek do Kidawy-Błońskiej, aby "odcięła się" od akcji KO "Silni razem". Zdaniem polityków PiS, jest to haniebna akcja i przykład "hejtu w internecie". Koalicja Obywatelska zainaugurowała w poniedziałek akcję "Silni razem"; specjalny bus i infolinia będą zachęcały do wspierania kampanii opozycji. Politycy KO na poniedziałkowej konferencji apelowali, aby zgłaszać się do nich i wspólnie działać w kampanii.

Dworczyk wyraził oburzenie akcją i hasłem KO. Od kilkunastu tygodni, może nieco więcej, w internecie funkcjonował rzekomo oddolnie, spontanicznie utworzony hasztag #SilniRazem. Dzisiaj w czasie konferencji członków sztabu KO okazało się, że jest to akcja zaplanowana, akcja firmowana przez pana posła Krzysztofa Brejzę i posła Adama Szłapkę. Treści, które się znajdują pod tym hasztagiem są nie tylko oburzające, ale i wulgarne - mówił Dworczyk.

Podczas konferencji PiS zaprezentowano niektóre obraźliwe wpisy, które były opatrzone wspomnianym hasztagiem, np. "Źle ci koleżko na TT? Możemy skrócić twoje męki. A teraz do budy, pisowski pomiocie...", czy "Mam. Tylko z takim pisowskim tępakiem nie chce mi się gadać. Spier... do starego na plebanię" Chciałabym przede wszystkim poprosić przedstawicieli PiS, by na moim billboardzie, który wszyscy znają, nie umieszczali hasztagu #SilniRazem, bo tego hasztagu na moim billboardzie nie ma, a na konferencji na Nowogrodzkiej tak został zaprezentowany. Więc bardzo proszę, by nie zmieniać mojego billboardu - powiedziała Kidawa-Błońska w poniedziałek na konferencji prasowej w Szczecinie.

Apelowała też do wszystkich - także tych, którzy chcą pomóc w jej kampanii - by uważali na to, co piszą w internecie i na język, którego używają. Nie rańmy nikogo, a przede wszystkim nie oszukujmy nikogo i mówmy prawdę" - mówiła. Dopytywana, czy odcina się od akcji KO "Silni razem", Kidawa-Błońska odparła: "Ja odcinam się od tego, że na moim billboardzie celowo PiS umieszcza hasztag, który nie był tam umieszczony i wmawia, że to mój. To nie mój hasztag, na moim billboardzie go nie ma. Wiec proszę, by go nie umieszczać, bo to gra nie fair, nieuczciwa".

Zaznaczyła, że ona sam używa tylko kulturalnego języka i nikogo nie obraża. I proszę osoby, które do mnie apelują, by także stosowały się do reguł gry i apeluje do wszystkich, którzy używają dowolnych hasztagów: uważajcie na to co piszecie, starajcie się ludzi szanować i pamiętajcie, że te wszystkie wpisy potem zostają, ktoś je przeczyta i byście się potem za nie nie musieli wstydzić - mówiła kandydatka KO na premiera.

Na wezwanie PiS odpowiedział na Twitterze także poseł PO-KO Sławomir Nitras. "Jak można tak kłamać? Przecież to jest fejk. Przerobiliście billboard Kidawy-Błońskiej, aby wam do kłamstw pasował. Na nim nie ma hasła, które wstawiliście. Cały PiS. Przeproś" - napisał poseł PO-KO, kierując swój wpis do szefa sztabu PiS Joachima Brudzińskiego.

"To mówicie, że Pani Marszałek Kidawa-Błońska i jej banner nie ma nic wspólnego z hasztagiem #SilniRazem" - odpowiedział Brudziński, wskazując na wcześniejsze wpisy twitterowe Kidawy-Błońskiej, opatrzone tym hasztagiem. Kidawa-Błońska na swoim koncie twitterowym używała m.in. hasztagów #KoalicjaObywatelska #SilniRazem.

"Jak oderwanym od kampanijnej rzeczywistości, jest pan Krzysztof Brejza i cały sztab wyborczy PO. Przykleić hasztag #silnirazem do Kidawy-Błońskiej, to prawdziwy #GangOlsena Przypomnijmy, Pani MKB miała być nową, lepszą, bez agresji, pokojową, miłą, twarzą kampanii PO" - napisał Brudziński. Później dodał: "Chciałbym przeprosić #GangOlsena, że porównałem ich do sztabowców PO. Odpalić rano busa z hasztagiem, przyznać się do identyfikacji z oczywistymi hejterami a po paru godzinach odżegnywać się od nich i żądać przeprosin od KW PIS - Monty Python by tego nie wymyślił".


Rzecznik rządu: To kolejny prezent wyborczy

Pytany o tę kwestię w radiowych "Sygnałach Dnia" rzecznik rządu Piotr Müller podkreślił, że sam był "zszokowany tą sytuacją". Bo ja sam na Twitterze czy innych kanałach społecznościowych byłem wielokrotnie przez te grupy pod hasztagiem #Silnirazem atakowany, i to naprawdę w taki ordynarny sposób - dodał.

Nie rozumiem tego ruchu PO. Szczerze mówiąc, to jest kolejny prezent z punktu widzenia wyborczego, bo odsłania tak naprawdę to, w jaki sposób PO funkcjonuje. To pokazuje tę hipokryzję, która niestety wielokrotnie w ustach Platformy Obywatelskiej występuje - ocenił Müller.