W środę rano w Biurze Krajowym PO odbyła się konferencja prasowa z udziałem Małgorzaty Kidawa-Błońskiej, Barbary Nowackiej, Katarzyny Piekarskiej, Marka Borowskiego, Dariusza Jońskiego oraz Grzegorza Napieralskiego. Uczestnicy konferencji przekonywali, że to Koalicja Obywatelska jest gwarantem realizacji w przyszłym Sejmie lewicowych postulatów i bez tego ugrupowania nie da się ich przyjąć.

Borowski podkreślił, że "wartości lewicowe nie są w Polsce przypisane do jednej partii", a lewicowy wyborca "może głosować na SLD, ale może też z powodzeniem głosować na KO".

O tę kwestię zapytano Czarzastego w środę w Radiu Plus. "Ja myślę, że Grzesiek się pogubił troszeczkę i taka prośba: Grzesiu, nie atakuj nas, to nie ma sensu. Jest PiS, mamy jednego wroga, mamy jednego przeciwnika wspólnego, z którym walczymy" - powiedział szef SLD.

Według niego widać, że w związku ze sprawą opublikowanych przez TVP nagrań z wypowiedziami b. szefa klubu KO-PO Sławomira Neumanna i słowami b. prezydenta Lecha Wałęsy wypowiedzianymi na konwencji KO o Kornelu Morawieckim, jest "jakaś masakra".

- Mam nadzieję, że (Wałęsa) dzisiaj nas nie poprze, ale przecież pana Wałęsę ktoś zaprosił, my znamy pana Lecha Wałęsę. Więc widzę, że się po prostu pogubiło towarzystwo. Grzesiek, zadzwoń do mnie, ja ci powiem mniej więcej, jak tę kampanię trzeba skończyć, to nie jest problem. Nie opowiadajcie, żeby nie głosować na lewicę, bo tu lewica jest w Platformie Obywatelskiej - mówił Czarzasty zwracając się do szefa PO.

Jak dodał, "ludzie sami głupi" i pamiętają głosowania PO ws związków partnerskich, czy przepisów dotyczących aborcji.

Odnosząc się do wtorkowej debaty w TVN24, szef SLD podkreślił, że "fajnie było oklaskiwać" lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, który reprezentował na niej lewicę. "Nie widziałem po debacie ani pani Kidawy-Błońskiej, ani pana Grzegorza Schetyny, ani innych polityków" - dodał. Dopytywany, czy jego zdaniem blok lewicowy - SLD, Wiosna, Lewica Razem - powinien przekształcić się w jednolitą strukturę, Czarzasty odparł, że sam jest za konsolidacją, jednak w tym temacie i lider Wiosny Robert Biedroń, i szef Lewicy Razem Adrian Zandberg mają swoje własne opinie.