Dziennik Gazeta Prawana logo

Karnowski: Kto "nie zakłada", czyli kantuje

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dzień po zamknięciu list wyborczych kończy się serial pt. "Kto u kogo zagości". Zaczyna się nowy - "Kto z kim". Lewica i Demokraci ustami Wojciecha Olejniczaka ogłaszają, że "nie zakładają" koalicji z Platformą Obywatelską.

Ha! Cóż za piękna konstrukcja słowna. Wiele godzin pewnie nad nią myślano. Dobrze brzmi, nic nie znaczy. Bo w polityce generalnie niczego się nie zakłada, ale potem pojawiają się nowe okoliczności, brutalna konieczność zgromadzenia większości. Deklarację koalicji LiD możemy więc sobie darować, nic nie znaczy, o niczym nie rozstrzyga.

Podobnie jak ogłoszenia pozostałych podmiotów. Dlatego nie ma co liczyć, że PO odpowie na wezwanie premiera, by jasno stwierdziła, że nie zawrze koalicji z lewicą. Donald Tusk byłby głupcem, gdyby tego wezwania posłuchał. Głupcem nie jest, bo działa w dokładnie odwrotnym kierunku. Nauczony doświadczeniem wymaga od wszystkich ważnych polityków swojej partii podpisania czeku in blanco. Nieprzypadkowo możliwość taką, choć w różnej formie, dopuścili w swoich publicznych wypowiedziach Jarosław Gowin, Antoni Mężydło i Bogdan Borusewicz. Tusk wie, że już teraz musi powiedzieć starym działaczom i nowo pozyskanym aktywistom: "Panowie, po wyborach wszystko jest możliwe".

Taka sama zasada obowiązuje zresztą w Prawie i Sprawiedliwości. Z jednym tylko wyjątkiem - ta partia rzeczywiście nie zawrze porozumienia z LiD, ten rów wydaje się nie do zasypania. Ale już ponowny alians z Samoobroną? Z LPR? Całkiem możliwe. Podobnie jak układ z PSL i partią Tuska.

Na pytanie: kto z kim? nie ma dobrej odpowiedzi. Mimo wszystko trzeba je politykom zadawać, bo to ważne pytanie. Bo jaką Platformę wybiorą jej wyborcy? Poprawiającą (może nawet wspólnie z PiS) IV RP czy ją - wspólnie z LiD - demontującą, przywracającą elementy Rywinlandii? Jakie PiS: wyciągające wraz z PO wnioski z przegięć ostatnich dwóch lat czy ponownie wchodzące w porozumienie z Lepperem? Nazwy partii się nie zmienią, nazwiska też, ale treść będzie zupełnie inna.

Ten wybór jest realny. I dlatego można zrozumieć odpowiedź, że za wcześnie o tym mówić. Ale trudno uznać za usprawiedliwione semantyczne zabawy w "niezakładanie" tego czy innego porozumienia. Bo ja też nie zakładam, że ktoś tu kogoś oszukuje, ale zdecydowanie dopuszczam taką możliwość.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj