Zarząd PO zatwierdził w piątek dwoje kandydatów w prawyborach prezydenckich - Małgorzatę Kidawę-Błońską i Jacka Jaśkowiaka.

Grupiński pytany w radiu RMF FM, czy będą trzy debaty kandydatów w prawyborach, jak pierwotnie planowano, poinformował, że będzie tylko jedna. Po rozmowach z kandydatami uznaliśmy, że po pierwsze oboje będą bez wątpienia spotykać się w regionach z naszymi członkami, by przekonać ich do siebie przed konwencją krajową - wyjaśnił. Przypomniał też, że 14 grudnia odbędzie się konwencja krajowa PO, gdzie kandydaci będą się prezentować, ale już bez debaty.

Pytany o rolę, jaką widzi Platforma dla Donalda Tuska w przyszłej kampanii wyborczej kandydata PO na prezydenta, Grupiński przyznał, że bardzo liczy, iż w grudniu Tusk "trochę mocniej się włączy w politykę krajową". Liczę bardzo, że nasz kandydat, nasza kandydatka, ta osoba, która wygra prawybory, będzie miała wsparcie Donalda Tuska w kampanii - dodał.

Po uwadze, że sam Donald Tusk przyznał, iż "ciągnie się za nim cień niepopularnych decyzji, podejmowanych w czasie, kiedy był premierem", Grupiński był pytany, czy wsparcie byłego premiera naprawdę pomoże w tej kampanii.

Jestem przekonany, że pomoże, bo to jest tak, że wsparcie to jest coś innego, niż start osobisty - stwierdził. Podkreślił, że do wygrania wyborów trzeba mieć 51 proc. głosów poparcia, a więc - jak zaznaczył - "trzeba sięgnąć szeroko poza obecny elektorat Platformy". Wskazał też na konieczność "maksymalnej mobilizacji" elektoratu PO. A wtedy słowo Donalda Tuska jest zawsze wzmacniające - dodał.

Pytany, czy podziela wiarę lidera PO Grzegorza Schetyny w możliwość wygrania wyborów prezydenckich przez kandydata opozycji, Grupiński odparł, że "po sukcesie w tak trudnym Senacie, wstąpiła wiara w dużej części elektoratu, że jest szansa na kolejny sukces, tym razem w wyborach prezydenckich".

Na pytanie, czy kandydat PO na prezydenta powinien powalczyć o fotel przewodniczącego PO, Grupiński ocenił, że "nie powinno się tych dwóch rzeczy łączyć", gdyż po prawyborach w PO, od 15 grudnia, powinna ruszyć, nieformalna jeszcze kampania wyborcza. Przekonywał, że nie warto, aby osoba wybrana do kandydowania skupiała się na sporze wewnętrznym o to, kto ma rządzić partią.

Pytany, kiedy ruszą i jak będą zorganizowane wybory przewodniczącego PO, Grupiński poinformował, że 14 grudnia - przy okazji konwencji krajowej - zbierze się też Rada Krajowa PO i zdecyduje o terminach w wyborach wewnętrznych. I zapewne ten terminarz będzie wyznaczony na styczeń, tak żeby do końca stycznia, te rozstrzygnięcia nastąpiły - dodał.